O możliwości zmiany nazwy ulicy, w geście solidarności z Pratasiewiczem, poinformowała burmistrz dzielnicy, w której znajduje się ambasada Białorusi.

Autorem pomysłu jest jeden z profesorów Uniwersytetu w Bukareszcie.

Gdyby doszło do zmiany nazwy ulicy, wówczas ambasada Białorusi w oficjalnej korespondencji i na wizytówkach dyplomatów musiałaby umieszczać nazwisko opozycjonisty, który obecnie przebywa w białoruskim areszcie.

"Przedstawię propozycję ratuszowi" - zapowiedziała na Facebio Clotilde Armand, burmistrz dzielnicy, w której znajduje się ambasada.

"Żyjemy w europejskim kraju i ten akt terroru ze strony Aleksandra Łukaszenki, który przechwycił cywilny samolot lecący między dwoma państwami należącymi do UE i NATO, nie może przejść bezkarnie" - dodała.

W niedzielę władze Białorusi poderwały myśliwiec i zmusiły samolot Ryanair do zmiany kursu i lądowania w Mińsku, rzekomo w związku z doniesieniami o bombie na pokładzie.

Po wylądowaniu samolotu w Mińsku okazało się, że alarm bombowy był fałszywy. Władze Białorusi zatrzymały jednak jednego z pasażerów samolotu - opozycyjnego dziennikarza Ramana Pratasiewicza oraz towarzyszącą mu 23-letnią obywatelkę Rosji.

W odpowiedzi na działania określane jako "rządowy terroryzm" lub "piractwo państwowe" podjęte przez Białoruś wobec cywilnego samolotu, UE podjęła decyzję o zakazie przelotów przez przestrzeń powietrzną Unii Europejskiej dla białoruskich linii lotniczych i uniemożliwieniu im dostępu do portów lotniczych na terenie UE.