Gdy w marcu 2008 r. na prośbę białoruskich władz Mińsk opuszczała ambasador Karen Stewart, odprowadzały ją na lotnisko kamery telewizji rządowej. Propaganda białoruska przedstawiała wtedy Stany Zjednoczone jako „głównego wroga” i „sponsora białoruskiej opozycji”.
Wszystko po tym, jak USA nałożyły sankcje na państwowy koncern naftowy Biełnieftiechim i kilka związanych z nim przedsiębiorstw, narażając tym samym Mińsk na wielomilionowe straty. Przedtem prezydent USA George W. Bush wprowadził sankcje personalne wobec rządzącego od 1994 r. Aleksandra Łukaszenki i kilku najbliższych osób z jego otoczenia. Oficjalnie w Waszyngtonie mówiło się o współpracy białoruskich koncernów z Iranem.