Reklama

Nie ma jak zatrzymać Trumpa

Po zdobyciu Florydy, Illinois, Karoliny Północnej i zapewne Missouri miliarder ma już ponad połowę delegatów potrzebnych do nominacji.

Aktualizacja: 17.03.2016 17:13 Publikacja: 16.03.2016 18:16

Aparat republikanów od wielu tygodni prowadzi negatywną kampanię przeciw Donaldowi Trumpowi. Bez sku

Aparat republikanów od wielu tygodni prowadzi negatywną kampanię przeciw Donaldowi Trumpowi. Bez skutku. Fot. John Sommers II

Foto: AFP

Sukces jest niewątpliwy, ale Donald Trump zaliczył też poważne potknięcie: przegraną w Ohio. To oprócz Florydy jedyny stan, w którym zwycięzca zdobył tego dnia wszystkie głosy elektorskie, w tym przypadku 66. Trafią do puli lokalnego gubernatora, umiarkowanego Johna Kasicha, faworyta republikańskiego establishmentu.

– Gdyby Trump wygrał także w Ohio, powiedziałbym, że jego nominacja jest przesądzona. Ale tak, choć nadal wydaje mi się ona bardzo prawdopodobna, to jednak nie jest wykluczone, że Cruz albo Kasich mu tę nominację mogą odebrać – mówi „Rz" Rudy Giuliani, w przeszłości słynny burmistrz Nowego Jorku, a dziś jeden z najbliższych doradców Trumpa.

Dla charyzmatycznego miliardera spektakularnym sukcesem była wygrana na Florydzie. To największy z amerykańskich swing states, stanów, w których wyborcy często zmieniają swoje preferencje. Dodatkowo wyzwaniem dla Trumpa był jego oponent, senator z Florydy Marco Rubio, do pewnego momentu główna nadzieja umiarkowanych republikanów.

Trump poleciał do swojej posiadłości na Florydzie w Mar-a-Lago, aby powitać ten niezwykły wynik.

– Ja tego nie rozumiem, nikt tego nie rozumie – przyznał miliarder w rzadkiej chwili słabości. – Rozbudził się wielki gniew, wierzcie mi, wielki gniew. Ludzie chcą, aby ten kraj wreszcie zaczął być porządnie rządzony – przyznał jednak po chwili.

Reklama
Reklama

Floryda dodała do puli Trumpa 99 głosów elektorskich, w środę wieczorem przed zliczeniem ostatecznych głosów z Missouri kontrowersyjny polityk miał już ich 661 (na 1237 niezbędnych do otrzymania nominacji), o wiele więcej niż senator z Teksasu Ted Cruz (406) i Kasich (142).

Nokaut z Florydy pomógł także Trumpowi w inny sposób: wyeliminował z gry Marca Rubia, który zawiesił udział w kampanii.

– Ameryka znalazła się w środku prawdziwego sztormu, to wręcz tsunami. I powinniśmy byli to przewidzieć – przekonywał w mowie pożegnalnej Rubio. – Najłatwiejszą rzeczą, jaką można było zrobić w tej kampanii, było odwoływanie się do tych wszystkich obaw. Ale to nie jest najlepsze dla Ameryki – dodał nie bez żalu.

Powyborcze analizy rzeczywiście pokazują, że wyborcami Trumpa są ludzie zarabiający mniej niż 50 tys. dol. rocznie, często bez wykształcenia średniego, biali należący niegdyś do klasy średniej, którzy przegrali na globalizacji i rosnącej konkurencji.

– To zjawisko notowaliśmy od wielu lat, ono narastało. Ludzie deklarowali rosnącą nieufność do rządzących, narzekali na coraz gorsze warunki życia. Ale nikt nie przewidział, że tak sprawny showman cały ten gniew skanalizuje – tłumaczy „Rz" Bruce Stokes, jeden z dyrektorów znanego waszyngtońskiego instytutu badania opinii publicznej Pew.

Czy Trumpa da się jeszcze powstrzymać?

Reklama
Reklama

Giuliani, który rozważa oficjalne poparcie miliardera, przyznaje, że to możliwe, ale niezwykle trudne.

– Aby Kasich zdobył niezbędną liczbę delegatów, musiałby w pozostałych stanach dostać 120 proc. wszystkich głosów, to matematycznie niemożliwe. A Cruz – 75 proc. głosów, czego nie udało mu się osiągnąć do tej pory choćby w jednym stanie. Pozostaje więc inny plan: takie rozegranie finiszu kampanii, aby Trump nie osiągnął brakujących mu 576 głosów – tłumaczy Giuliani.

Republikański establishment celuje więc w coś, co w Ameryce nazywa się „brokered convention" – zjazd republikanów, na którym żaden z kandydatów nie ma z góry nominacji w kieszeni i o wszystkim decyduje aparat partii. Ostatni raz taka sytuacja zdarzyła się w 1948 r., kiedy z konwencji zwycięsko wyszedł Thomas E. Dewey, ale nie przekonał ostatecznie wyborców i przegrał z demokratą Harrym Trumanem.

– To były jednak zupełnie inne czasy, gdy bossowie Partii Republikańskiej w Chicago, Los Angeles, Nowym Jorku i innych wielkich miastach wszystko kontrolowali. Dzisiaj takiej kontroli nie ma – mówi Bruce Stokes.

Faworytem republikańskiego aparatu jest Kasich, ale nie jest wykluczone, że na konwencji pojawi się kandydatura polityka, który w ogóle nie brał udziału w prawyborach, jak przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan czy kandydat republikanów z 2012 r. Mitt Romney.

– To byłby jednak manewr niezwykle ryzykowny, wbrew milionom ludzi, którzy poparli Trumpa w kampanii – przestrzega Giuliani.

Reklama
Reklama

Sam Trump też może zrobić wiele, aby taki ruch ze strony republikańskiego aparatu storpedować.

– Jeśli zacznie teraz łagodzić swój przekaz, będzie to sygnał, że chce pozyskać centrowych wyborców i establishment republikanów nawet kosztem sukcesów w prawyborach – uważa Stokes.

Po stronie demokratów sytuacja jest o wiele bardziej klarowna. Tu po zwycięstwach na Florydzie, w Ohio, Karolinie Płn. i Illinois, a także bardzo wyrównanym pojedynku w Missouri Hillary Clinton jeszcze bardziej powiększyła przewagę nad Berniem Sandersem. Senator z Vermontu nie był nawet w stanie odnieść zwycięstwa w stanach Środkowego Zachodu, gdzie upadający przemysł powinien mu przysporzyć sporo zwolenników.

Była sekretarz stanu ma już 1599 głosów elektorskich, grubo powyżej połowy z tych (2383), ile potrzebuje dla zdobycia nominacji. Najnowsze sondaże dają jej też miażdżącą (50 do 40 proc.) przewagę w razie starcia z Trumpem w listopadowych wyborach.

– Wszystkie prognozy dotyczące Trumpa w tej kampanii się nie sprawdziły, ta też się nie sprawdzi – ostrzega jednak Giuliani.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1392
Świat
„Rzecz w tym”: Kamil Frymark: Podręczniki szkolne to najlepszy przykład wdrażania niemieckiej polityki historycznej
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1391
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1388
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1387
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama