W czasie świąt policja poszukiwała opiekunów chłopca, którego w sobotę wieczorem znaleźli mieszkańcy jednego z bloków w Katowicach. Z dzieckiem nie było kontaktu, dlatego policja opublikowała jego wizerunek i poprosiła o pomoc osoby, które mogą mieć informacje w tej sprawie.

W poniedziałek rodzice dotarli do matki chłopca. Kobieta przebywała w jednym z parków na terenie Katowic.

Dziś 27-letnia Marlena L. i jej partner 21-letni Grzegorz P. zostali przesłuchani w prokuraturze w Katowicach. 

Jak przekazała Hanna Zięba-Stychno, zastępczyni prokuratora rejonowego w Prokuraturze Rejonowej Katowice-Wschód, para przekazała obszerne wyjaśnienia, jednak dla dobra dziecka nie będą przekazywane szczegóły ich przesłuchania.

Po złożeniu wyjaśnień oboje zostali wypuszczeni na wolność. Wobec pary zastosowano dozór policyjny.

Prokurator przyznała, że Marlena L. i Grzegorz P. przyznali się do zarzutów. W rozmowie ze śledczymi podali motyw swojego działania i wyrazili skruchę.

21-latek nie jest ojcem dziecka. Matkę poznał niedawno. Przed przesłuchaniem przyznał dziennikarzom, że chcieli dla dziecka jak najlepiej, "ale nie wyszło". Chłopiec nadal przebywa w pogotowiu opiekuńczym w Katowicach. O przejęcie opieki nad dzieckiem stara się jego babcia.

Kobieta i mężczyzna usłyszeli zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Dodatkowo 27-latka odpowie za porzucenie dziecka. Marlenie L. grozi do pięciu lat więzienia, Grzegorzowi P. do trzech lat więzienia.