Shelke, mieszkaniec stanu Maharasztra, który na co dzień zajmował się sprzedawaniem warzyw, zabił się po tym, gdy otrzymał rachunek opiewający na kwotę będącą równowartością 13 tys. dolarów. Rachunek był efektem błędnego odczynu urządzeń mierzących pobór prądu - w rzeczywistości rachunek powinien bowiem opiewać na kwotę znacznie niższą (nieco ponad 40 dolarów).
X
Teraz rodzice 36-latka oskarżają władze, że ten nie zrobiły niczego, by pomóc mężczyźnie, który zwracał się do urzędników o pomoc.
Mężczyzna przed śmiercią miał wielokrotnie odwiedzać lokalnego, publicznego dostawcę prądu.
Policja wszczęła postępowanie przeciwko urzędnikowi firmy, który był odpowiedzialny za błędny rachunek. Mężczyzna został też zawieszony w obowiązkach służbowych.
Do tragedii doprowadził brak przecinka. Mężczyźnie policzono kwotę za zużycie 61178 jednostek energii, podczas gdy w rzeczywistości powinien zapłacić za 6117,8 jednostek. Złe odczytanie licznika spowodowało błędne naliczenie wysokości rachunku.
Córka Shelke uważa, że jej ojciec zmarł w wyniku błędu systemu. - Mój ojciec znajdował się pod ogromną presją finansową, a wygórowany rachunek za elektryczność był dla niego dużym ciosem - stwierdziła.