Paryskie oceanarium pozwala mieszkańcom na pozostawienie rybek, które przestały się cieszyć atencją swoich właścicieli. Usługa w czasie długich, letnich wakacji, bije rekordy zainteresowania.
Zamiast konieczności stawienia czoła zagrożeniom w miejskim systemie kanalizacyjnym, niechciana złota rybka może otrzymać pełną opiekę lekarską, obejmującą leczenie antybiotykami i środkami przeciw pasożytom.
Po miesiącu kwarantanny, której część rybek niestety nie przeżywa, z powodu szoku spowodowanego zmianą lokalizacji, rybki zostają wypuszczone do gigantycznego zbiornika, gdzie mogą być podziwiane przez zwiedzających.
- Niektóre z nich są bardzo słabe - martwi się w rozmowie z agencją AFP Celine Bezault, która dba o ryby w gigantycznym kompleksie oceanarium, znajdującym się naprzeciwko Wieży Eiffla.
Odkąd azyl dla rybek powstał dwa lata temu, z "usługi ratunkowej" korzysta średnio 50 właścicieli miesięcznie. W zbiorniku pływa obecnie ok. 600 różnych okazów. Zamiast spędzania całego dnia w małym akwarium czy słoiku, rybki mają dużo miejsca do pływania. I mnóstwo towarzystwa.
Niektórzy właściciele przekazują swoje zwierzaki ze łzami w oczach, motywując swoją decyzję troską o swoje ryby, podczas gdy inni wyrażają ulgę, że mogą pozbyć się rutynowych obowiązków związanych z karmieniem i czyszczeniem akwarium.
W większym zbiorniku niektóre ryby przechodzą niezwykłą transformację. Ograniczanie w akwarium hamuje ich wzrost, ale im większa przestrzeń, tym więcej okazów rośnie do pełnych rozmiarów. - Mogą osiągnąć nawet 20-30 centymetrów - mówi Bezault.