- Żołnierz nie może bronić swojej ojczyzny, jeśli nie jest pewien, że sam jest bezpieczny - powiedział szef sztabu armii Ugandy, Leopold Kyanda, o "wojskowych" prezerwatywach Ulinzi.

W Ugandzie niemal 6 proc. pełnoletnich jest nosicielami wirusa HIV, ale w ostatnim czasie udało się zmniejszyć liczbę nowych zakażeń.

W przeszłości w ugandyjskiej armii rejestrowano większy odsetek nosicieli wirusa niż w pozostałej części społeczeństwa - zauważa BBC.

Prezerwatywy Ulinzi mają sprawić, by żołnierze "nie przynosili HIV do domu po zakończeniu służby" - powiedziała Vastha Kibirige z ministerstwa zdrowia.

- Charakter ich pracy wiąże się z wieloma wyzwaniami. Żołnierze czasem znajdują się w strefie działań wojennych, gdzie spotykają się z kobietami dla przyjemności. Muszą chronić swoje życie, by unikać zarażenia żony po powrocie do domu - dodała Kibirige.

Według organizacji ONZ UNAids tylko co drugi Ugandyjczyk używa prezerwatywy angażując się w "ryzykowne kontakty seksualne".

W 1999 roku w Ugandzie na AIDS umarło 74 tys. osób, ale od tego czasu liczba ofiar wirusa zaczęła się zmniejszać. W 2017 AIDS był przyczyna 26 tys. zgonów w Ugandzie.