"J. Owsiak znowu NIE stawił się na sprawie karnej, którą mu wytoczyłam. Miał zeznawać i wytłumaczyć się z poniżania mnie i obelg pod moim adresem... Podobno po rozprawie widziano go przed salą schowanego za rogiem ściany. Filmował wychodzących z rozprawy... Bał się kolejnej kompromitacji?” - napisała na Twitterze Krystyna Pawłowicz. 

Czytaj także: Owsiak po wpisie Pawłowicz: Sprzeciwiajcie się

Krystyna Pawłowicz twierdzi, że "Owsiak nie stawił się na rozprawę o godzinie 11.00, co odnotowano w protokole". "Wszedł po 13.00 przed zamknięciem rozprawy, poproszony z korytarza przez swego adwokata, tylko, by ustalić termin następnego posiedzenia na 4 września. Zeznań nie złożył" - podkreśla Krystyna Pawłowicz. 

 

Jurek Owsiak w rozmowie z Onetem przyznał, że „ze zdziwieniem przeczytał wpis, że nie pojawił się na sprawie”. - Jedno wiem na pewno, nie było tam pani Pawłowicz. Ja za to, po dwóch godzinach oczekiwania pod salą sądową, zostałem zaproszony do środka i od sędziego usłyszałem, że moje wyjaśnienia muszą być przełożone na 4 września - powiedział Owsiak. - Zwłaszcza dziś, kiedy prowadzimy rekordowe negocjacje zakupu sprzętu medycznego. Dzisiejsza pula negocjacji to kilkadziesiąt mln złotych! Ale nie mam focha, 4 września oczywiście stawię się na sprawie - dodał szef WOŚP.

Posłance PiS odpowiedział na Twitterze rzecznik WOŚP Krzysztof Dobies. "Kłamstwo! Jurek był na rozprawie, stanął przed Sądem. Wyszedł z rozprawy z nowym terminem. Za to Pani tam nie było! Proszę zapytać swojego adwokata i natychmiast sprostować kłamstwo. Czas - 24 h” - zaznaczył we wpisie.