Anonimowa para z News Jersey zapłaciła Instytutowi Medycyny Reprodukcyjnej i Nauki w Saint Barnabas 500 tys. dolarów. 

W lipcu 2013 roku, dzięki pomocy lekarzy, na świat przyszła ich córka. Rodzice zaczęli się niepokoić, gdy zaczęli zauważać u dziecka azjatyckie rysy.

Postanowili zrobić test DNA, który miał potwierdzić, czy dziewczynka jest biologicznie spokrewniona z ojcem. Okazało się, że nie ma takiego powiązania.

Po tej informacji para rozwiodła się. Ich zdaniem rozpad związku spowodowany był tym traumatycznym przeżyciem.

Zdaniem oskarżycieli klinika pomyliła dostarczone przez nich nasienie z nasieniem innego dawcy. Kierując sprawę do sądu chcą poznać tożsamość biologicznego  ojca dziecka.

Przedstawiciele kliniki powiedzieli, że nie mogą komentować sprawy z powodu dbania o prywatność swoich pacjentów. Jednocześnie podkreślili, że badają tę sprawę.