Reklama

CDU zabiega o środowiska LGBT

Rok przed wyborami do Bundestagu partia Angeli Merkel otwiera szerzej swe podwoje dla kobiet oraz przyjmuje do swego grona mniejszości seksualne jako równoprawnego partnera.

Aktualizacja: 11.07.2020 11:08 Publikacja: 09.07.2020 18:19

CDU zabiega o środowiska LGBT

Foto: AFP

– Jestem w siódmym niebie. To tak jak w 2017 roku, gdy Bundestag wprowadził instytucję małżeństwa dla wszystkich. To także był moment, w który trudno mi było uwierzyć – tłumaczy w „Frankfurter Allgemeine Zeitung" Alexander Vogt, przewodniczący Stowarzyszenia Lesbijek i Gejów w CDU (Die Lesben-und-Schwulen-Union), organizacji działającej niejako na marginesie rządzącej partii.

Decyzją komisji programowej CDU ma to się zmienić i organizacja Vogta włączona zostać ma do struktury partyjnej na pełnoprawnych zasadach. Zadecyduje o tym grudniowy zjazd CDU, na którym wybrany zostanie nowy szef partii, po rezygnacji Annegret Kramp-Karrenbauer, następczyni Merkel na tym stanowisku.

Równocześnie partia zabiega o głosy kobiet, proponując wprowadzenie dla nich kwot na kierowniczych stanowiskach w okręgowych oraz wyższych gremiach partyjnych: 30 proc. w przyszłym roku, 40 proc. w 2023 roku i 50 proc. dwa lata później.

W konserwatywnej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej ( CDU) brzmi to rewolucyjnie. – Są to plany zbyt ambitne i nierealistyczne, a cała dyskusja na ten temat jest zbędna, biorąc pod uwagę, że kobiety z CDU zajmują stanowiska: kanclerza, szefowej naszej partii, kierują trzema ministerstwami, nie wspominając już o przewodniczącej Komisji UE (byłej minister obrony Niemiec – przyp. red.) – mówi „Passaeur Neuen Presse" Astrid Hamker odpowiedzialna w CDU za politykę ekonomiczną.

Wtóruje jej szef mocno konserwatywnej Unii Wartości w CDU Alexander Mitsch w „Saarbrücker Zeitung", który nie widzi także konieczności zmiany partyjnego statusu stowarzyszenia mniejszości seksualnych.

Reklama
Reklama

– Propozycje dla kobiet są z jednej strony obliczone na rozszerzenie elektoratu kobiecego, a z drugiej na zwiększenie zdolności koalicyjnej po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych – tłumaczy „Rzeczpospolitej" prof. Thomas Pogundtke politolog z uniwersytetu Heinricha Heinego z Düsseldorfu.

Dostrzega w takiej strategii rękę Merkel, dzięki której trzy lata temu wprowadzono w Niemczech małżeństwa jednopłciowe przed poprzednimi wyborami. Wtedy chodziło o ułatwienie utworzenia możliwej koalicji rządowej CDU/CSU z Zielonymi.

Z wielu przyczyn do tego nie doszło, ale w przyszłym roku koalicja taka jest jak najbardziej realna. Zieloni są według sondaży drugą siłą polityczną. Są też partią o największej procentowo liczbie kobiet wśród członków, jak i wśród deputowanych Bundestagu. To Zieloni, obok postkomunistycznej Lewicy, wspierają od dawna aktywnie walkę o równe prawa obywatelskie, nie tylko w Niemczech, dla środowisk LGBTQ.

Przesunięcia akcentów w strategii CDU towarzyszą konkretne działania koalicyjnego rządu Merkel, który zaakceptował w środę pakiet legislacyjny wzmacniający prawa i szanse kobiet na rynku pracy. Kobiety zarabiają średnio o 20 proc. mniej niż mężczyźni, co skutkuje emeryturami niższymi o połowę. Odwrotnie jest w przypadku kobiet zasiadających w zarządach firm z indeksu giełdowego DAX. Mają wyższe gaże od kolegów mężczyzn o 100 tys. euro rocznie. Rzecz w tym, że kobiet na takich stanowiskach jest zaledwie 40 na 350 ogółem. To też ma się zmienić.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama