Dotychczas badania koni przeprowadzane były, zanim zwierzęta zaczęły pracę. Zmiana w zasadach oceny stanu koni polega na kontroli w trakcie przewożenia turystów.

W stacji początkowej, w Opalenicy Białczańskiej, weterynarze skontrolują konie pod względem ortopedycznym - koń będzie musiał przejść kilkadziesiąt metrów, by wykluczyć kulawiznę czy inne schorzenia.

Kolejne badanie odbędzie się na Włosienicy, polanie na drodze do Morskiego Oka - tam lekarze ocenią stan konia już ciągnącego wóz zapełniony kompletem turystów, czyli 12 osobami.

Przez 3 dni weterynarze mają skontrolować 300 koni - wszystkie, które wożą turystów trasą do Morskiego Oka.

Leśniczy z Morskiego Oka Grzegorz Bryniarski mówił w Polsat News, że przy okazji każdego takiego dorocznego badania weterynarze wykluczają z pracy kilka lub kilkanaście zwierząt. Część z nich do pracy już nie wraca.

- Jeśli okazują się niezdolne do dalszej jazdy, wykupują je fundacje albo trafiają do gospodarza, u którego dożywają starości - twierdzi leśniczy.