Do zdarzenia doszło w piątek po południu.

Policję wezwała rodzina dziewięcioletniej dziewczynki, która, jak twierdzą funkcjonariusze,  miała grozić zabójstwem matki i samobójstwem. Na miejsce zdarzenia dojechało sześć radiowozów z załogami.

Dwa nagrania z osobistych kamer pokazują, że dziewczynka próbuje uciec, a po doścignięciu przez policjantów jest krępowana przez funkcjonariuszy, którzy próbują siłą wsadzić ja do radiowozu, by odwieźć do szpitala. Dziecko stawia opór, kopiąc, więc policjanci powalają je na ziemię, przyciskają głowę do ziemi i zakładają kajdanki na wygięte w tył ręce.

Opierając się próbom umieszczenia jej w radiowozie dziewięciolatka wielokrotnie wołała na pomoc ojca. Jeden z policjantów zarzucił jej wówczas, że "zachowuje się jak dziecko". - Jestem dzieckiem - odpowiada.

Rozhisteryzowanej dziewczynce, która już znajduje się w aucie, policjantka grozi, że "dostanie gazem po oczach" i rzeczywiście spryskuje dziecko żrącą substancją.

Stało się to kilka miesięcy po ujawnieniu nagrania z podobnej akcji policji. W marcu 2020 roku policjanci z Rochester zostali wezwani do agresywnego mężczyzny. Interweniując policjanci podduszali mężczyznę. Przewieziony do szpitala 41-letni mężczyzna zmarł. Nagranie z interwencji opublikowano dopiero 6 miesięcy po zdarzeniu.

UWAGA, wideo jest drastyczne

Podczas wczorajszej konferencji prasowej przedstawiciele policji upublicznili nagranie, wywiązując się ze zobowiązania do większej transparentności działań.

Film został poddany obróbce, w wyniku której twarz dziecka jest zamazana.

- Nie zamierzam stać tu i wmawiać wam, że użycie gazu pieprzowego wobec dziewięcioletniego dziecka jest w porządku. Nie jest - powiedziała szefowa policji w Rochester, Cynthia Herriott-Sullivan.

Na zachowanie policji zareagowała burmistrz miasta Rochester, Lovely Warren, która sama ma 10-letnią córkę.

- Mogę wam powiedzieć jako matka, że to nagranie nie jest czymś, co kiedykolwiek chcielibyście zobaczyć. A tym bardziej - uzasadnić - stwierdziła.

Warren wezwała funkcjonariuszy policji do reagowania na tego typu incydenty z większą wrażliwością, empatią i współczuciem, podkreśliła też, że policjanci potrzebują szkolenia z zakresu deeskalacji konfliktów.

Piątkowe zdarzenie uwypukliło istniejący od dawna problem niedostatecznego wyszkolenia policjantów, którzy uczeni są ujarzmiania podejrzanych o przemoc, a maja niewielka wiedzę i umiejętności w radzeniu sobie z osobami chorymi lub zrozpaczonymi.