fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Kolejny Afroamerykanin uduszony przez policjanta

Daniel Prude
Twitter/Berkeley Brean
Rodzina Daniela Prude'a, zmarłego po interwencji policjanta, udostępniła nagranie z zatrzymania. 41-letni ojciec pięciorga dzieci zmarł w marcu w Rochester w stanie Wisconsin.

41-letni Daniel Prude zmarł w marcu, 2 miesiące przed głośną śmiercią George'a Floyda, uduszonego przez klęczącego na nim policjanta. To zdarzenie wywołało protesty przeciwko brutalności policji na całym świecie.

Rodzina Daniela Prude'a dopiero w tym tygodniu ujawniła nagranie z kamery policyjnej, które zostało zrobione podczas zatrzymania czarnoskórego mężczyzny.

Prude 22 marca przyjechał do Rochester w stanie Nowy Jork, w odwiedziny do brata. Kilka dni wcześniej wrócił ze szpitala, gdzie trafił w celu oceny stanu psychicznego, w związku z myślami samobójczymi. W dniu zatrzymania wybiegł z domu, grożąc samobójstwem, wówczas jego rodzina na pomoc wezwała policję.

Funkcjonariusze nakazali Prude'owi, by położył się na ziemi  z rękami do tyłu. Na nagraniu widać, jak Prude zdejmuje ubranie i kładzie się nagi na ulicy. Miota się, więc jeden z policjantów uderza jego głową o chodnik i klęka na ciele mężczyzny, choć nie można dokładnie określić, w którym miejscu naciska kolanem.

Wkrótce słychać, jak Daniel Prude woła o pomoc. Gdy funkcjonariusze dostrzegli wypływający z jego ust płyn, wezwali pomoc medyczną.

Daniel Prude został przewieziony do szpitala, gdzie 30 marca zmarł. Jako przyczynę lekarze podali uduszenie po zastosowaniu przymusu fizycznego,  potwierdzono też, że był pod wpływem fencyklidyny, substancji psychoaktywnej.

Dochodzenie w sprawie śmierci Rude'a wciąż trwa.

Ujawnienie śmierci kolejnego Afroamerykanina, który nie przeżył konfrontacji z policją, ma miejsce krótko po zdarzeniach w  Kenoshy w stanie Wisconsin. Czarnoskóry mężczyzna trafił tam do szpitala po tym, jak trzymający go za koszulkę policjant siedmiokrotnie strzelił mu w plecy.

Jakob Blake przeżył, ale ma przestrzelony rdzeń kręgowy i jest sparaliżowany. Jego stan wciąż oceniany jest jako ciężki.

To zdarzenie wywołało potężne protesty, podczas których zginęły dwie osoby. O zabicie dwóch demonstrantów i zranienie oskarżony jest 17-latek Kyle Rittenhouse. Broni go prezydent Donald Trump, który twierdzi, że chłopak działał w samoobronie.

Źródło: news.sky.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA