– Debata o bezwarunkowym dochodzie podstawowym odsyła nas do bezpieczeństwa socjalnego obywateli – mówi dr Paula Kukołowicz. Dr Kukołowicz tłumaczy, że wiele danych wskazuje na silne procesy depopulacyjne w różnych regionach Polski, zwłaszcza obszarów na wschodzie kraju, gdzie osoby starsze są pozostawione same sobie.

– Coraz rzadziej możemy liczyć na to, że w sytuacji niezdolności do pracy w wieku emerytalnym, to dzieci czy wnuki nam pomogą – dodaje. Zdaniem badaczki kolejne pokolenia nie będą mogły liczyć na świadczenia, które w przyszłości pomogą im przetrwać. Sprzyjają temu niestabilne zatrudnienie, brak umów o pracę i nieopłacanie składek socjalnych.

Na zmiany na rynku pracy wskazuje też Krzysztof Adam Kowalczyk. Ogromny postęp technologiczny i galopująca robotyzacja sprawiają, że pracy jest mniej, a bezpieczne etaty odchodzą w zapomnienie.

– Zamiast rozdawać wszystkim po równo, lepiej podzielić się pracą. Z biegiem lat tydzień pracy będzie coraz krótszy. Będziemy mieli coraz więcej czasu i będzie coraz więcej miejsc, które będą skierowane na zagospodarowanie tego czasu – tłumaczy.

– Chodzi o to, żeby płacić za możliwość wyboru – mówi Zuzanna Dąbrowska. A na obawy, że podstawowy dochód gwarantowany, zwiększy liczbę osób porzucających pracę, odpowiada, że świadczenie może pomóc tym, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. – Osoby zajmujące się niepełnosprawnym dzieckiem lub wypalone zawodowo mogłyby pozwolić sobie na godne życie – dodaje.