Jak podaje lubelska policja, mężczyzna zgłosił się do jednego z komisariatów w mieście i przyniósł pieniądze.
- Gotówkę znalazł na chodniku na terenie gminy Wólka, pomiędzy miejscowościami Bystrzyca, a Swoboda – informuje policja.
Właściciela pliku banknotów poszukują teraz policjanci. - Gotówka jest do odebrania na Komisariacie Policji w Niemcach. Osoby podejrzewające, że może to być ich własność, proszone są o kontakt z komisariatem pod nr tel. 47-811-12 10 lub bezpośrednio z dzielnicowymi - tłumaczą mundurowi.
Jeśli znaleźliśmy pieniądze, a nie znamy właściciela gotówki, wówczas niezwłocznie powinniśmy oddać je właściwemu staroście.
Chyba, że kwota znalezionych pieniędzy nie przekracza 100 zł. Wtedy powyższy obowiązek nas nie dotyczy i możemy zachować te środki pieniężne. Znalezienie zatem 50 zł nie będzie się się wiązało z wizytą u starosty.
Dwa lata temu głośno było o porzuconej reklamówce z gotówką w Hospicjum Miłosierdzia Bożego w Słupsku. W torbie było ponad 100 tys. zł i dwa tysiące euro. Na stoliku niedaleko miejsca znalezienia gotówki leżała biblia.
Rodziny pacjentów przez znalezieniem torby przez pielęgniarkę widziały w placówce starszą parę, która nie była w odwiedzinach u bliskich. Dyrekcja placówki podejrzewała, że to oni mogli zostawić torbę z cenną zawartością.
O sprawie powiadomiono policję, a pieniądze trafiły na konto słupskiego magistratu, gdzie oczekiwały na właściciela.
Ten przez dwa lata nie zgłosił się po zawartość reklamówki, przez co zgodnie z przepisami całą kwotą może dysponować teraz miasto.
Pozostaje jeszcze kwestia znaleźnego, które wynosi jedną dziesiątą wartości znalezionej kwoty i prawnie należy się pielęgniarce. Ta zrzekła się przysługującej jej kwoty, więc pieniądze trafią do hospicjum.
Z kolei w marcu tego roku mieszkaniec Łukowa w województwie lubelskim w jednym z bankomatów znalazł znaczną kwotę pieniędzy. Odniósł je na policję, a funkcjonariusze poszukują właściciela pieniędzy.
Mężczyzna nie mógł zatrzymać znalezionej gotówki. - Ktoś, kto znalezione w takiej sytuacji pieniądze schowałby po prostu do kieszeni, mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za przywłaszczenie – tłumaczy policja.