Formalnie jednak starają się oni dopiero o status uchodźców, dlatego nie wolno im opuszczać miejsca pobytu a tym bardziej wyjeżdżać za granicę.

Akcja usuwania cudzoziemców rozpoczęła się o 17.45. Ale problem pojawił się kilkanaście godzin wcześniej - rano w Legnicy wyszło na jaw, że 200-osobowa grupa cudzoziemców podróżuje pociągiem relacji Wrocław - Drezno bez biletów. Nie chcieli oni opuścić wagonów. Wywiesili transparenty domagając się pomocy i sygnalizując swą złą sytuację w Polsce.

Po ok 2 godzinach kolej wraz z policją zdecydowała, że pociąg będzie kontynuował podróż. Ale w Zgorzelcu skierowano go na bocznicę i tam został otoczony przez policję i Straż Graniczną.

- Kilkugodzinne negocjacje nie dały rezultatów - informuje "Rz" mł. chor. Anna Galon, rzecznik Nadodrzanskiego Oddziału Straży Granicznej. - Zostali wyprowadzeni do autokarów i przewiezieni do naszej placówki w Zgorzelcu. To początek procedury mającej im postawienie zarzutów za próbę nielegalnego przekroczenia granicy.

Rzecznik NOSG podkreśla, że opróżnianie pociągu odbyło się bez użycia siły a 60 dzieci, które jechały do Strasbourga, będzie miało zapewnioną wyjątkową opiekę.

Według kodeksu karnego uchodźcom grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. W praktyce jednak stosowana jest niezwykle rzadko.