Do tragicznego wypadku doszło w ostatnią sobotę wczesnym popołudniem. Feden z dwóch tygrysów syberyjskich w ogrodzie zoologicznym w Zurichu, 5-letnia Irina, zaatakowała opiekunkę, długoletnią pracownicę zoo.
Pierwsi zdarzenie dostrzegli zwiedzający ogród, który zaalarmowali obsługę. Mimo natychmiast zorganizowanej pomocy 55-letnia kobieta zmarła na miejscu.
Ogród został natychmiast zamknięty dla zwiedzających, a śledztwo w sprawie wypadku prowadzi policja.
Wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek. Do wyjaśnienia pozostaje kwestia, dlaczego pracownica zoo znalazła się na wybiegu w tym samym momencie, gdy przebywały tam tygrysy.
Zwierzęta te w Zurichu są otoczone opieką, ale bez bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Policja szuka świadków, którzy przebywali w pobliżu tygrysiego wybiegu w sobotę między 13 a 13.30.
Dyrekcja ogrodu w komunikacie poinformowała, że rodzina ofiary została otoczona opieką psychologiczną, podobnie jak zwiedzający, którzy byli świadkami tragedii.
Poinformowano też, że tygrysica zaatakowała kobietę w miejscu, w którym opiekunka w ogóle nie powinna przebywać.
Władze zoo ogłosiły, że wypadek był najtragiczniejszym w historii ogrodu, ale tygrys jako dzikie zwierzę instynktownie bronił swojego terytorium, dlatego Irina nie zostanie poddana eutanazji.