Pracownicy ogrodu zoologicznego z Poznania zjawili się w gospodarstwie mężczyzny około 11. Na podstawie wyroku sądowego mieli odebrać pumę.
Wyrok w tej sprawie zapadł już w lutym, ale mężczyzna uchylał się od jego wykonania, często zmieniając miejsce pobytu.
Dziś, gdy pracownicy zoo pojawili się w miejscu ostatniego pobytu mężczyzny, nie zastali ani jego, ani zwierzęcia.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że poszukiwany jest weteranem z Afganistanu, może posiadać przy sobie niebezpieczne narzędzia. Nie wiadomo też, czy puma Nubia jest agresywna i jak zachowa się wobec nieznanych sobie ludzi.
W poszukiwaniach uczestniczą praktycznie wszyscy policjanci z powiatu zawierciańskiego, prócz nich - antyterroryści z Katowic, wszyscy wspomagani przez helikopter.
Jak mówiła na nagraniu Ewa Zgrabczyńska, dyrektorka poznańskiego zoo, zwierzę było przetrzymywane w fatalnych warunkach. A że jest to dziki gatunek z pierwszej grupy zwierząt niebezpiecznych, zgodnie z ustawą o ochronie przyrody w Polsce takich zwierząt jak lwy, tygrysy czy pumy nie może posiadać osoba prywatna.
Na nagraniu widać małą, brudna klatkę, w której przetrzymywana była Nubia. Puma została wychowana na smoczku, została zachwiana jej biologiczna tożsamość, więc nie może być wypuszczona na wolność. Powinna natomiast mieć zagwarantowane właściwe gatunkowi życie w ogrodzie zoologicznym.