Reklama

Rekin zabił nastoletniego surfera w Australii

15-letni surfer zmarł w sobotę w Australii po ataku rekina. To drugi śmiertelny przypadek w ciągu tygodnia. Od początku roku w kraju od ugryzień rekinów zmarło pięć osób.

Aktualizacja: 11.07.2020 12:37 Publikacja: 11.07.2020 12:22

Rekin zabił nastoletniego surfera w Australii

Foto: AFP

Do ataku doszło na Wooli Beach, niedaleko Grafton, około 600 kilometrów na północ od Sydney. Nastolatek po kontakcie z rekinem miał poważne obrażenia nóg.

Chłopcu na pomoc ruszyło kilku innych surferów. Doprowadzili rannego 15-latka do brzegu. Mimo przeprowadzonej reanimacji, nastolatek zmarł na miejscu.

Policja początkowo informowała, że ofiarą jest 17-latek, jednak w późniejszym komunikacie przekazano, że chłopiec był młodszy.

Jim Simmons, burmistrz Clarence Valley shire, powiedział, że goście przybyli do regionu na wakacje szkolne i prawdopodobnie w czasie ataku wiele osób było w wodzie.

- To, co wydarzyło się tam dziś po południu, wstrząsnęło wszystkimi - powiedział.

Reklama
Reklama

W poprzednią sobotę, 20-letni płetwonurek zmarł po tym, jak został zaatakowany przez rekina u wybrzeży australijskiego stanu Queensland. W pobliżu tego miejsca doszło w kwietniu do ataku, w którym zginął 23-latek.

Rekiny zabiły w tym roku również 57-letnia nurka i 60-letnie surfera.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama