Do ataku doszło na Wooli Beach, niedaleko Grafton, około 600 kilometrów na północ od Sydney. Nastolatek po kontakcie z rekinem miał poważne obrażenia nóg.
Chłopcu na pomoc ruszyło kilku innych surferów. Doprowadzili rannego 15-latka do brzegu. Mimo przeprowadzonej reanimacji, nastolatek zmarł na miejscu.
Policja początkowo informowała, że ofiarą jest 17-latek, jednak w późniejszym komunikacie przekazano, że chłopiec był młodszy.
Jim Simmons, burmistrz Clarence Valley shire, powiedział, że goście przybyli do regionu na wakacje szkolne i prawdopodobnie w czasie ataku wiele osób było w wodzie.
- To, co wydarzyło się tam dziś po południu, wstrząsnęło wszystkimi - powiedział.
W poprzednią sobotę, 20-letni płetwonurek zmarł po tym, jak został zaatakowany przez rekina u wybrzeży australijskiego stanu Queensland. W pobliżu tego miejsca doszło w kwietniu do ataku, w którym zginął 23-latek.
Rekiny zabiły w tym roku również 57-letnia nurka i 60-letnie surfera.