Celem organizatorów jest próba zablokowania finansowania z budżetu Unii Europejskiej aborcji i doświadczeń na ludzkich embrionach. Swoje poparcie dla tej inicjatywy wyraziło (podpisem pod petycją) aż 1,894 mln osób. Najwięcej Włochów – 631 tys., i Polaków – 249 tys.
– Prawie 2 mln podpisów zebraliśmy praktycznie bez wsparcia finansowego oraz medialnego – cieszy się Michał Baran z polskiego komitetu „Jeden z nas". – To znak, że Europa dostrzega, jak wielką wartością jest ludzkie życie.
Inicjatorzy akcji ze wszystkich krajów, w których zbierano podpisy, 14 listopada spotkają się w Polsce. W Krakowie podczas I Europejskiego Szczytu Ruchów Pro Life podsumują inicjatywę. Zamierzają także powołać do życia międzynarodową federację „Jeden z nas". W krakowskim spotkaniu weźmie udział m.in. Carlo Cassini, włoski europoseł i pomysłodawca całej akcji.
– Wybór Krakowa nie jest przypadkowy. W końcu z tego miasta pochodził papież Jan Paweł II, który przez całe życie walczył o prawa nienarodzonych – tłumaczy „Rz" Michał Baran.
Prawo wystąpienia do Komisji Europejskiej z prośbą o zmianę obowiązujących w Unii przepisów daje obywatelom UE traktat z Lizbony. Zgodnie z jego zapisami mieszkańcy Wspólnoty mogą utworzyć europejską inicjatywę obywatelską. Żeby jednak można było złożyć petycję w Brukseli, trzeba zebrać pod swoim wnioskiem milion podpisów w co najmniej siedmiu krajach Unii.
Na początku listopada zakończyło się zbieranie podpisów pod pierwszymi ośmioma inicjatywami. Oprócz akcji „Jeden z nas" wymagany milion podpisów udało się zebrać jedynie dwóm grupom. Akcja „Stop Vivisection", której celem jest zakończenie eksperymentów na żywych zwierzętach, zebrała 1,126 mln podpisów, w tym 44,7 tys. w Polsce. Inicjatywa „Right2Water", której organizatorzy pragną m.in. zobowiązać instytucje UE oraz państwa członkowskie do zapewnienia mieszkańcom prawa do wody i kanalizacji, zebrała 1,857 mln podpisów (4,8 tys. w Polsce).
Do 13 listopada można poprzeć inicjatywę zmierzającą do wprowadzenia w całej UE ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym do 30 km/h. Ale pod tym pomysłem zebrano na razie jedynie 42 tys. podpisów, więc szanse na sukces są niewielkie.