W sieci trwa zbiórka podpisów pod petycją „Pokażcie rodzicom Krzysztofa ostatnią drogę ich syna”.
– Biuro Kryminalne Komendy Głównej Policji, odpowiedzialne m.in. za koordynowanie działań poszukiwawczych osób zaginionych, dotychczas nie odnotowywało społecznych petycji podpisywanych przez tak wiele tysięcy osób w sprawach dotyczących poszukiwań osób zaginionych – przyznaje asp. szt. Aleksandra Laskowska z Biura Komunikacji Społecznej KGP.
Ojciec Krzysztofa Dymińskiego odnalazł już dziewięć ciał
We wtorek Daniel Dymiński, ojciec Krzysztofa, który zaginął w maju 2023 r., wraz z kilkoma osobami, znalazł w Wiśle w Warszawie ciało młodej kobiety.
Wszystko wskazuje na to, że może to być 13-letnia Roksana, która zaginęła 10 października. Przy zwłokach znaleziono m.in. legitymację i kartę bankomatową z danymi nastolatki, ale jej tożsamość muszą potwierdzić badania genetyczne, ponieważ ciało było w stanie głębokiego rozkładu.
Czytaj więcej
Daniel Dymiński, który od ponad trzech lat poszukuje zaginionego syna, odnalazł w Wiśle ciało młodej osoby. Mężczyzna twierdzi, że to poszukiwana o...
– Daniel Dymiński od 3,5 roku szuka na Wiśle swojego syna Krzysztofa, który zaginął na Moście Gdańskim w Warszawie. W tym czasie odnalazł dziewięć ciał innych zaginionych. Pomaga innym rodzinom uzyskać odpowiedzi, choć sam na swoją nadal czeka. Rodzicom Krzyśka do dziś nie pokazano wszystkich nagrań z dnia zaginięcia chłopca na Moście Gdańskim – zauważają internauci.
Na portalu petycje.pl trwa zbiórka podpisów pod apelem o udostępnienie rodzicom Krzysztofa nagrań z Mostu Gdańskiego. To właśnie tam kamery po raz ostatni zarejestrowały obecność wówczas 16-letniego chłopaka.
– Rodzina do dziś nie otrzymała możliwości obejrzenia całego materiału przedstawiającego ostatnią drogę ich dziecka. Uważamy, że taki stan rzeczy jest nie do zaakceptowania. Rodzice Krzysztofa nie są przypadkowymi osobami zainteresowanymi sprawą. To matka i ojciec zaginionego dziecka – podkreślają twórcy petycji.
Zwracają uwagę, że to rodzice najlepiej znają sposób chodzenia syna, jego sylwetkę, gesty, zachowania i charakterystyczne ruchy.
– To oni mogą zauważyć szczegół, który dla osoby nieznającej Krzysztofa może wydawać się bez znaczenia – dodają autorzy petycji.
Ich zdaniem rodzice „mogą rozpoznać, czy na nagraniu rzeczywiście znajduje się ich syn, mogą zauważyć zmianę sposobu poruszania się, dostrzec osobę idącą za nim, a nawet zwrócić uwagę na kierunek, w którym patrzył”.
– Pokazano nam kadry z tego mostu w celu identyfikacji syna. Natomiast my walczymy o to, żeby udostępniono nam nagrania z monitoringu z całej drogi naszego dziecka, czyli od momentu wyjścia z domu do chwili, kiedy stoi na tym moście – mówi Agnieszka Dymińska, mama Krzysztofa.
– Ważne było dla nas, żeby zobaczyć, jak nasz syn się zachowuje, i spróbować zrozumieć, w jakiej sytuacji życiowej wtedy się znajdował i do czego zmierzał – dodaje, zaznaczając, że policja nie pokazała nagrań, bo tłumaczyła, że „są częścią czynności operacyjnych, a teczka poszukiwań co do zasady jest objęta klauzulą tajności”.
Co na to policja? Nagrania i dokumentacja objęte ograniczeniami
Krzysztof Dymiński mieszkał w miejscowości Pogroszew-Kolonia, koło Ożarowa Mazowieckiego, pod Warszawą. Chodził do pierwszej klasy liceum, a w przyszłości widział siebie w roli lekarza.
Wyszedł z domu rano 2 maja 2023 r. Około godz. 5.35 zamieścił wpis na Instagramie: „Dziękuję, żegnajcie”.
Idącego ulicą nastolatka widział sąsiad. Krzysztof zmierzał w stronę przystanku, gdzie wsiadł do autobusu jadącego w kierunku Warszawy. Ostatni raz kamery zarejestrowały go na Moście Gdańskim. Od tego czasu rodzice i policja szukają nastolatka.
Czytaj więcej
Od maja nikomu nie udało się odnaleźć 16-letniego Krzysztofa Dymińskiego. Jego sprawą żyje cała Polska, ale przypadków zaginięć młodych osób każdeg...
Jednostką prowadzącą poszukiwania jest Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Stołecznej Policji. „Rzeczpospolita” zapytała, jakie działania policja podjęła w tej sprawie w tym roku. Nie otrzymaliśmy jednak konkretnej odpowiedzi na to pytanie.
W wiadomości przesłanej naszej redakcji mł. asp. Paweł Chmura z biura prasowego KSP przekazał, że „czynności służbowe w ramach prowadzonej sprawy wykonywane są na podstawie zarządzenia komendanta głównego policji w sprawie prowadzenia przez policję poszukiwania osoby zaginionej oraz postępowania w przypadku ujawnienia osoby o nieustalonej tożsamości lub znalezienia nieznanych zwłok oraz szczątków ludzkich, a także innych wewnętrznych aktów prawnych o charakterze niejawnym”.
– Wszystkie informacje, które wpływają do wydziału i dotyczą osób zaginionych, w tym również zaginionego Krzysztofa Dymińskiego, są niezwłocznie weryfikowane. Czynności te mogą mieć charakter jawny i niejawny, co wynika z innych wewnętrznych przepisów. Dotyczy to również zapisów monitoringu zgromadzonych w toku wykonanych czynności służbowych – dodał mł. asp. Paweł Chmura.
Podkreślił także, że zgodnie z ustawą o Policji komendant główny policji może zezwolić na udzielenie wiadomości stanowiącej informację niejawną uprawnionemu podmiotowi.
Rodzice Krzysztofa wystąpili z takim wnioskiem.
– Dostaliśmy odpowiedź negatywną – ubolewa Agnieszka Dymińska.
Kiedy rodzice zaginionego mogą uzyskać dostęp do dokumentacji?
Jak przekazała nam asp. szt. Aleksandra Laskowska z KGP, rodzice oraz inne osoby najbliższe, które zgłaszają zaginięcie nastolatka lub osoby dorosłej, mają status tzw. osób uprawnionych. Oznacza to osoby, które zawiadomiły policję o zaginięciu lub samowolnym oddaleniu się małoletniego, wskazując jednoznacznie okoliczności tego zdarzenia.
Czy wszystkie informacje o poszukiwaniach przekazywane są najbliższym na bieżąco?
– Zgodnie z polskim porządkiem prawnym odpowiedź na to pytanie zależy od etapu działań oraz formalnego statusu, jaki zostanie nadany sprawie – mówi policjantka.
I dodaje, że należy rozróżnić dwa tryby: czynności poszukiwawcze oraz postępowanie przygotowawcze.
W momencie zgłoszenia zaginięcia policja wszczyna tzw. czynności poszukiwawcze. Na tym etapie nie istnieją jeszcze „akta sprawy” w rozumieniu Kodeksu postępowania karnego.
Czytaj więcej
Biegli wykluczyli udział osób trzecich i samobójstwo w sprawie śmierci Witolda Płóciennika. Znany operator filmowy zmarł w wyniku ostrej niewydolno...
– Policja prowadzi teczkę poszukiwań, która ma charakter operacyjny i wewnętrzny. Rodzice nie mają ustawowego prawa do swobodnego przeglądania tej dokumentacji. Są jednak informowani o postępach na zasadzie współpracy, o ile nie zagraża to dobru poszukiwań – zapewnia asp. szt. Aleksandra Laskowska.
Dodaje, że kwestię informowania o postępach w sprawie regulują przepisy, które zobowiązują policjanta prowadzącego czynności do utrzymywania niezbędnego kontaktu z osobą uprawnioną oraz udzielania jej dozwolonych prawem informacji o stanie i przebiegu poszukiwań, o ile dane te nie są objęte klauzulą tajności.
– Jeśli zajdzie podejrzenie, że zaginięcie jest skutkiem przestępstwa, prokuratura wszczyna postępowanie przygotowawcze. Rodzice lub osoby najbliższe uzyskują wówczas status pokrzywdzonych, a w przypadku zaginięcia dziecka wykonują prawa zmarłego lub nieobecnego. Jako strony postępowania rodzice mają wtedy prawo do wglądu w akta sprawy, sporządzania odpisów i kopii – tłumaczy policjantka.
Policja: Nie wszystkie informacje z poszukiwań możemy ujawnić
Jak przekazała nam asp. szt. Aleksandra Laskowska „czynności poszukiwawcze nie stanowią postępowania karnego, dlatego osobom uprawnionym nie przysługują gwarancje procesowe wynikające z k.p.k., w tym m.in. prawo do swobodnego wglądu w akta postępowania przygotowawczego”.
– Dokumentacja zgromadzona w teczce poszukiwań ma charakter służbowy, a ze względu na zawarte w niej opisy metod i czynności operacyjnych zostaje objęta klauzulą „poufne” – dodaje asp. szt. Aleksandra Laskowska.
Podkreśla też, że możliwość udostępniania informacji o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych jest ściśle reglamentowana.
– Zgodnie z przepisami udzielenie informacji o stosowanych środkach i metodach realizacji zadań może nastąpić jedynie w ściśle określonych przypadkach, m.in. na żądanie sądu lub prokuratora w celu ścigania karnego, w sytuacjach, gdy obowiązek taki nakłada ustawa lub gdy zatajenie informacji zagrażałoby życiu lub zdrowiu innych osób, a także w szczególnie uzasadnionych przypadkach dotyczących szczegółowych form i organizacji czynności – wylicza policjantka.
Policja zapewnia jednocześnie, że w pełni rozumie trudną sytuację rodziny i towarzyszące jej emocje, ale każdy zgłaszany wątek jest weryfikowany, a działania są nakierowane na wyjaśnienie losów zaginionego.
– Niemniej jednak jako formacja mundurowa jesteśmy zobligowani do ścisłego przestrzegania przepisów dotyczących ochrony informacji niejawnych oraz ochrony metod pracy operacyjnej, których ujawnienie mogłoby negatywnie wpłynąć na skuteczność nie tylko tego, ale i innych prowadzonych postępowań – zaznacza asp. szt. Aleksandra Laskowska.
Podkreśla też, że policja w toku prowadzonych działań kieruje się wyłącznie obiektywnym materiałem dowodowym oraz rygorystycznymi procedurami operacyjnymi, które mają na celu zapewnienie jak największej skuteczności poszukiwań.
– Transparentność prowadzonych czynności wobec osób uprawnionych jest realizowana w pełnym zakresie dopuszczalnym przez przepisy o ochronie informacji niejawnych oraz interes wymiaru sprawiedliwości – dodaje policjantka.
Ponad 4 tys. podpisów pod apelem do policji
Do tej pory petycję w sprawie pokazania rodzicom Krzysztofa nagrań przedstawiających ostatnią drogę ich syna podpisało już ponad 4 tys. osób.
– Powinno się pokazać te nagrania rodzicom Krzysztofa. Ojciec zaginionego syna robi to, co innym się nie udało, dlatego powinien mieć możliwość zobaczenia ostatniej drogi swojego dziecka. Może naprowadziłoby ich to na trop zaginionego chłopaka – napisał jeden z internautów.
– Podziwiam ojca Krzyśka za determinację i odwagę, by mieć siłę i chęci tak wielkie, że się nie poddaje, by odnaleźć syna, a przy okazji odnajdując inne ciała, które nie miały szans na odnalezienie – dodał inny.
Nie brakuje też wątpliwości wobec postępowania policji.
– Ciekawi mnie fakt nieudostępnienia rodzicom nagrania z mostu. Kogo kryje policja? Co tam się wydarzyło? Być może nagrania już nie ma, bo… ktoś tak chciał? – zastanawia się jeden z komentujących.
Rodzice Krzysztofa przyznają, że widzieli petycję.
– To nie jest nasza inicjatywa, natomiast bardzo dziękujemy za każde tego typu działanie wspierające. Chodzi o to, żeby nie tylko nasza rodzina, rodzina Krzysztofa, ale w ogóle rodziny zaginionych, miały dostęp do takich nagrań – mówi mama Krzysztofa.
Dodaje, że przepisy, według których działa policja, czyli zarządzenie komendanta głównego policji wraz z późniejszymi nowelizacjami, niestety stanowią, że czynności prowadzone w związku z poszukiwaniem osoby zaginionej, są czynnościami operacyjno-poszukiwawczymi i właśnie dlatego są objęte klauzulą tajności.