Prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące ujawnienia dziennikarzowi informacji o zabiegu syna senatora Koalicji Obywatelskiej Tomasza Lenza – informuje WP. Śledczy próbują ustalić, kto przekazał portalowi informacje dotyczące wydarzeń z 15 marca w szpitalu powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim.
Śledztwo w sprawie Tomasza Lenza. Prokuratura zabezpieczyła telefon
Według ustaleń WP we wrześniu dyrektor placówki Mariusz Trojanowski został wezwany do prokuratury w charakterze świadka. Po przesłuchaniu przedstawiono mu postanowienie zobowiązujące do wydania telefonu. Z relacji wynika, że w przypadku odmowy policjanci zapowiadali możliwość przeszukania i odebrania urządzenia siłą.
W postanowieniu miały znaleźć się również dane Michała Janczury, autora publikacji o sprawie senatora. WP przypuszcza, że prokuratura wcześniej przeanalizowała bilingi, dzięki którym ustaliła, że dyrektor kontaktował się z dziennikarzem.
Czytaj więcej
Urolog w lubelskim szpitalu zarobił przez rok niemal 3 mln zł. Tymczasem placówka, w której pracuje on i inni lekarze-milionerzy, jest zadłużona na...
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska potwierdziła w odpowiedzi dla WP, że zabezpieczono telefon, który według śledczych „mógł być wykorzystany do przekazania informacji”. Nie wyjaśniła jednak, jakiego rodzaju informacje interesowały prokuraturę ani w jakim zakresie zamierzano badać urządzenie.
Prokuratura zapewniła jednocześnie, że nie sprawdzano bilingów samego dziennikarza. Nie ujawniła natomiast, czy analizowano dane dotyczące innych osób związanych ze szpitalem.
Dwa postępowania dotyczące sprawy zabiegu syna senatora
Sprawa ma dwa odrębne wątki. Pierwszy dotyczy podejrzeń o nieprawidłowości związane z zabiegiem przeprowadzonym w szpitalu, drugi – ustalenia, kto przekazał mediom informacje na ten temat.
O wydarzeniach z 15 marca dowiedzieliśmy się 7 kwietnia, gdy Wirtualna Polska opublikowała materiał dotyczący wizyty Tomasza Lenza w placówce. Według relacji portalu senator przyjechał tam z synem, a następnie obaj udali się bezpośrednio na oddział chirurgii, gdzie dyżurujący lekarz zajął się pacjentem.
Początkowo szpital nie potwierdził dziennikarzom tych informacji, powołując się na przepisy dotyczące ochrony danych osobowych. Potwierdzenie uzyskano od samego senatora, który w rozmowie z reporterem WP przyznał, że zabieg się odbył i dotyczył jego syna.
Jak podkreśla redakcja, szczegóły dotyczące tożsamości pacjenta i charakteru zabiegu zostały następnie publicznie przedstawione przez Lenza oraz jego partyjnych kolegów. Senator Tomasz Grodzki mówił w Kanale Zero, że dziecko wymagało pilnej interwencji ze względu na ryzyko sepsy i rozprzestrzenienia się ropnia.
Wątpliwości dotyczące organizacji zabiegu potwierdziła kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia. Według ustaleń przytoczonych przez WP procedura nie była realizowana w ramach świadczeń zakontraktowanych ze środków publicznych, choć przeprowadzono ją na oddziale chirurgii podczas dyżuru personelu. NFZ nałożył na szpital karę w wysokości 134 tys. zł.
HFPC: tajemnica dziennikarska wymaga ochrony
Wirtualna Polska zwróciła się o ocenę działań prokuratury do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Konrad Siemaszko, adwokat i koordynator Programu Wolność Słowa HFPC, uznał opisane czynności za kontrowersyjne z punktu widzenia ochrony źródeł dziennikarskich.
Ekspert podkreślił, że gwarancje związane z tajemnicą dziennikarską mogą obowiązywać również wtedy, gdy organy ścigania uzyskują materiały od osoby innej niż dziennikarz.
– Jeżeli organy ścigania mają wiedzę, że jakiś materiał, dokument czy nośniki informacji typu telefon, dysk, laptop zawierają informacje objęte tajemnicą zawodową, tajemnicą dziennikarską, to mają prawny obowiązek zastosowania odpowiedniej procedury dotyczącej ochrony tajemnicy dziennikarskiej – powiedział Siemaszko w rozmowie z WP.
Czytaj więcej
W 2025 r. ponad milion zł zarobiło 172 lekarzy - wynika z badania Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Najwyższe wynagrodzenie medyka to prawie 3 m...
Prawnik wskazał na art. 226 Kodeksu postępowania karnego, dotyczący postępowania z dokumentami zawierającymi informacje objęte tajemnicą zawodową. Według eksperta w sytuacji, gdy materiały mogą ujawnić źródło dziennikarskie, konieczne jest zastosowanie procedury przewidującej kontrolę sądową.
Siemaszko zaznaczył, że zgoda na uchylenie tajemnicy dziennikarskiej może być udzielona tylko w określonych prawem okolicznościach. W przypadku ochrony źródeł znaczenie mają również ograniczenia wynikające z art. 180 Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 240 Kodeksu karnego. Ekspert podkreślił ponadto, że kontrola sądowa powinna nastąpić przed uzyskaniem przez śledczych dostępu do chronionych materiałów.