Reklama

Wojewoda dla wieszcza wszedł na drabinę

Internet śmieje się z wojewody mazowieckiego, który aby złożyć kwiaty pod popiersiem Juliusza Słowackiego potrzebował aż... czterech urzędników do pomocy.

Aktualizacja: 04.09.2015 23:57 Publikacja: 04.09.2015 18:14

Wojewoda dla wieszcza wszedł na drabinę

W piątek przypadła 206 rocznica wielkiego wieszcza, który kiedyś pracował w budynku na placu Bankowym, gdzie dziś mieści się stołeczny ratusz i urząd wojewódzki.

W jednej z sal znajduje się popiersie wieszcza, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego romantyzmu.

O urodzinach poety pamiętają urzędnicy. "Juliusz Słowacki pracował w naszym budynku. Pamiętamy o nim i co roku w Jego urodziny składam kwiatki pod popiersiem wewnątrz gmachu oraz wiązankę pod pomnikiem na Placu Bankowym" – napisał wojewoda Jacek Kozłowski na swoim profilu na Facebooku.

Dodał, że bardzo lubi swoją pracę i podkreślił, że to miło pracować w gmachu tak pięknym i z bogatą historią.

Do wpisu dołączył też zdjęcie z tej uroczystości. Widać na nim jak wspina się po drabinie do popiersia, które stoi na wysokości kilku metrów. Wojewodzie towarzyszy... czworo urzędników. Trzech trzyma drabinę, a czwarty czuwa nad całością.

Reklama
Reklama

Sieć zawrzała. – Wygrywa dziś Internety – napisała Kasia Pawlak na Twiterze. Inni dworowali sobie z wojewody: Widać, że wojewoda do pięt nie dorasta Wieszczowi. Ktoś wpadł na kretyński pomysł – napisał jeden z internautów.

Inny pytał: "A gdzie minister Halicki?" Kolejny internauta skojarzył sytuację z dowcipami z czasów PRL-u o o wkręcaniu żarówki przez milicjantów. "Ilu ich było potrzeba?" – padło pytanie.

Nie brakowało też rad: "Nie wiedzą barany, że najważniejsze to zablokować dół drabiny?".

Jacek Kozłowski jest wojewodą mazowieckim od ośmiu lat. W październikowych wyborach parlamentarnych będzie się ubiegać o mandat posła z list Platformy Obywatelskiej z Warszawy.

 

 

Reklama
Reklama

Sytuacja rozbawiła nie tylko internautów, ale też satyryków. – To chyba pierwszy przypadek na świecie, że kwiaty składa się przy pomocy czterech urzędników i drabiny - zauważa satyryk Krzysztof Skiba. I dodaje, ze ta sytuacja ma w sobie coś z czeskiego humoru. – Godna jest filmu Miloša Formana czy Jiříego Menzela, a nawet pióra Bohumila Hrabala – uważa Skiba.

Jego zdaniem  cała sytuacja z jednej strony jest tak absurdalna i śmieszna, a drugiej tak prawdziwa, bo pokazuje pewną jakość urzędnika, jak widzi on swoją role. – Jest w niej coś też pozytywnego. Urzędnik uznał, że Juliusz Słowacki jest tak ważną postacią w panteonie narodowym, że należy uczcić jego rocznicę urodzin i dostarczyć kwiaty  wykorzystując przy tym nawet zdolności alpinistyczne – dodaje Skiba.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Najzimniejsza noc roku za nami i przed nami. IMGW ostrzega
Społeczeństwo
MSWiA: W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura odczuwalna nawet minus 35 stopni
Społeczeństwo
Mimo fatalnej demografii rząd nawet nie sprawdza, czy nowe ustawy mają na nią wpływ
Społeczeństwo
Przyszliśmy na sprint, a to był maraton. Badanie: co naprawdę Ukraińcy myślą o Polakach?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama