W pobliżu PE słychać było też odgłosy wybuchających petard — czytamy w relacji agencji Reutera.
Rolnicy domagają się od przywódców państw UE większej pomocy w związku z podatkami oraz wzrostem kosztów produkcji.
Protest spowodowany jest niezadowoleniem z proekologicznych przepisów forsowanych przez UE, która podnosi koszty produkcji europejskich rolników oraz napływem taniej żywności do Europy.
Czytaj więcej
Przywódcy państw UE porozumieli się w sprawie pomocy finansowej dla Ukrainy - poinformował przewodniczący Rady Europejskiej, Charles Michel.
W Polsce rolnicy blokowali do niedawna granicę z Ukrainą wraz z przewoźnikami protestując przeciwko napływowi do Polski ukraińskiej żywności.
Protestujący rolnicy mówią o „szalonych przepisach” Komisji Europejskiej
W proteście w Brukseli biorą udział rolnicy z Włoch, Hiszpanii i innych państw europejskich.
- Chcemy powstrzymać te szalone przepisy, które wychodzą każdego dnia z Komisji Europejskiej — mówił uczestniczący w proteście Jose Maria Castilla, reprezentujący związek hiszpańskich rolników Asaja.
Rolnicy protestują również m.in. w Paryżu. Nowy premier Francji, Gabriel Attal przyznał, że "wszędzie w Europie pojawiają się te same pytania: jak możemy nadal produkować więcej, ale lepiej? Jak radzić sobie ze zmianami klimatycznymi? Jak unikać nieuczciwej konkurencji z innych państw?".
Attal obiecał rolnikom lepszą ochronę na poziomie krajowym i unijnym, w tym zakaz importu taniej żywności, do produkcji której wykorzystuje się zakazane w Europie pestycydy oraz zapewnienie, że żywność będzie wyraźnie oznaczana, jeśli jest importowana. Premier Francji obiecał też francuskim rolnikom większą pomoc.
Czytaj więcej
Bruksela chce przedłużenia bezcłowego dostępu ukraińskich produktów rolnych do unijnego rynku. Ale z hamulcami bezpieczeństwa dla cukru, drobiu i jaj.
Rolnicy uzyskali już pewne koncesje, w tym propozycje Komisji Europejskiej mające na celu ograniczenie importu produktów rolnych z Ukrainy i poluzowanie niektórych przepisów środowiskowych dotyczących ugorów.
Bruksela: Policja użyła gazu łzawiącego przy Parlamencie Europejskim
Protestujący twierdzą jednak, że to za mało. Mówią, że są dławieni przez podatki i proekologiczne przepisy oraz borykają się z nieuczciwą zagraniczną konkurencją.
Kevin Bertens, rolnik spod Brukseli, wiąże nadzieję z faktem, że rolnicy protestują w całej Europie. - Potrzebujecie nas. Pomóżcie nam! - mówi.
W Brukseli niewielkie grupy protestujących starało się przewrócić barierki otaczające PE — ale policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, by opanować sytuację.
Bruksela jest w czwartek częściowo zablokowana przez ok. 1 300 traktorów (taką liczbę podaje policja).