Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 21.00 w Gliwicach. Wezwana na miejsce policja starała się zatrzymać kobietę, która poruszała się pod prąd hulajnogą miejską po drodze szybkiego ruchu.

Funkcjonariusze zablokowali pas ruchu radiowozem na sygnale. Zatrzymanie kobiety nie było jednak takie łatwe – nie reagowała ona bowiem na polecenia natychmiastowego zatrzymania. Zamiast tego porzuciła hulajnogę i zaczęła uciekać w stronę pasów szybkiego ruchu. "Kierująca nie reagowała na polecenia natychmiastowego zatrzymania. Tym samym stwarzała poważne zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych użytkowników drogi" – czytamy w komunikacie policji.

Czytaj więcej

Polka na niemieckiej autostradzie jechała pod prąd ponad 210 km/h

Ostatecznie kobietę udało się zatrzymać. Jak powiedziała funkcjonariuszom, była w drodze do Bytomia. Ze względu na to, że spóźniła się na ostatni pociąg, zdecydowała się skorzystać w Gliwicach z hulajnogi miejskiej.

Zatrzymana przez policję kobieta była trzeźwa.

45-latka złamała wiele przepisów ruchu drogowego. "Ważne, że kierowcy byli czujni i zadzwonili na policję, a mundurowi błyskawicznie pojawili się na miejscu i zapobiegli tragedii" – podkreśla policja. "Nawet na drodze szybkiego ruchu może pojawić się niechroniony uczestnik, a to ogromne niebezpieczeństwo nie tylko dla takiej osoby, ale i kierowców" – dodano.