- Niemiecka polityka energetyczna, którą Berlin zawsze się szczycił, jest w ruinie. Polityka Niemiec wyrządziła Europie ogromne szkody - mówił we wrześniowym wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel" premier Mateusz Morawiecki. - Władimir Putin używa rurociągów jako broni, a polityka energetyczna jest dla niego narzędziem w walce. Ukraina odparła wroga szybciej, niż Niemcy zmieniły zdanie - mówił w tym samym wywiadzie Morawiecki.

Z kolei prezes PiS, Jarosław Kaczyński, we wrześniu, w czasie Forum Ekonomicznego w Karpaczu mówił, że "stara neoimperialna niemiecka koncepcja [Mitteleuropy] wciąż funkcjonuje" w UE. - (W koncepcji tej) Zakładano, że Polska będzie niepodległa, ale podporządkowana Niemcom i pilnowana, by nie doścignęła Niemiec. To jest w tej chwili realizowane - tłumaczył.

W czasie innego wystąpienia, w Częstochowie, Kaczyński przekonywał, że "Unia Europejska to jest maska Niemiec". - Unia nie może być szczudłami dla Niemiec, żeby odgrywały światową rolę, bo są za małe, za słabe na tę światową rolę, a bardzo chcą ją odgrywać - przekonywał.

Czytaj więcej

Suski: Niemcy podskórnie wspierają agresję rosyjską na Ukrainie

Rząd Mateusza Morawieckiego krytykuje Niemcy za ich politykę zagraniczną (zbytnie uzależnienie od surowców energetycznych z Rosji, zwlekanie z dostawami nowoczesnego uzbrojenia na Ukrainę) sugerując wręcz, że Berlin, po cichu, wspiera Rosję ("Niemcy zachowują się żałośnie ws. wojny na Ukrainie, podskórnie wspierają agresję rosyjską" - mówił w TVP Info Marek Suski). Wcześniej polski rząd krytykował też politykę migracyjną Niemiec (otwarcie granic dla uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki). W ostatnich dniach rząd Mateusza Morawieckiego ambiwalentnie podszedł do niemieckiej propozycji rozmieszczenia na terytorium naszego kraju baterii patriotów, którymi dysponują Niemcy - początkowo szef MON, Mariusz Błaszczak, propozycję przyjął, by - po kilku dniach - przedstawić kontrpropozycję i zasugerować, by baterie patriotów rozmieścić na Ukrainie. 

Polski rząd przekazał też niemieckiemu rządowi notę dyplomatyczną, poruszającą temat odszkodowania, jakiego Polska domaga się od Niemiec za straty poniesione w czasie II wojny światowej. 1 września 2022 roku na Zamku Królewskim w Warszawie przedstawiono raport Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Pracami zespołu kierował Arkadiusz Mularczyk. Z raportu wynika, że Polska zamierza domagać się od Niemiec 6 bilionów 220 mld zł tytułem reparacji.

Niemcy uważają, że temat reparacji wojennych został zamknięty deklaracją z 1953 roku, w której Polska zrzekła się reparacji wojennych wobec Niemiec. Rząd Marka Belki w 2004 roku potwierdził to stanowisko. Jednak w 2019 roku premier Morawiecki, w rozmowie z dziennikarzami niemieckiej grupy medialnej Funke stwierdził, że deklaracja z 1953 roku była "układem między Polską a NRD", którego obecne władze nie uznają.

Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl zapytaliśmy jak oceniają politykę rządu Mateusza Morawieckiego wobec Niemiec.

Na tak zadane pytanie "pozytywnie" odpowiedziało 18,7 proc. respondentów.

Odpowiedź "negatywnie" wybrało 50,5 proc. ankietowanych.

Zdania w tej sprawie nie ma 30,8 proc. badanych.

- Politykę obecnego rządu wobec Niemiec negatywnie ocenia prawie 6 na 10 badanych (57%) w wieku powyżej 50 lat oraz taki sam odsetek osób z wykształceniem wyższym. Sześć na dziesięć osób (59%) z dochodem w przedziale między 4001 a 5000 zł netto oraz taki sam odsetek osób mieszkających w miastach liczących między 100 a 199 tys. mieszkańców podziela złą opinię odnośnie polityki rządu Morawieckiego wobec zachodnich sąsiadów Polski - komentuje wyniki badania Justyna Sobczak, senior project manager w SW Research.

Metodologia badania

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 29-30 listopada 2022 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.