Sondażownia spytała badanych, kto ponosi winę za drastyczny wzrost cen energii w Polsce.

Problemy z udzieleniem odpowiedzi miało 2,6 proc. osób uczestniczących w badaniu.

Zaledwie 0,2 proc. pytanych winnych upatruje w opozycji.

Czytaj więcej

Iskrzy w PiS od energii. Najostrzejszy spór w koalicji od miesięcy

Dla 14,8 proc. respondentów winne są firmy energetyczne, które wysokimi marżami windują ceny.

Niespełna co piąty Polak, 18,4 proc badanych, uważa, że to polityka Zielonego Ładu UE spowodowała wysokie ceny energii.

Więcej niż co czwarty Polak, bo 28,4 proc. respondentów jako winnego wskazało Putina, który rozpętał wojnę z Ukrainą.

Najwięcej badanych za winnych wzrostu cen energii uważa rządzących - rząd wskazało 35,6 proc. ankietowanych.

Podtrzymywana przez władzę narracja o opozycji winnej wysokich cen nie znalazła uznania nawet wśród wyborców PiS - ugrupowania opozycyjne wskazało zaledwie 0,6 proc. spośród nich.

Podobnie jak w przypadku ogółu badanych, 18,6 proc. sympatyków Zjednoczonej Prawicy upatruje winnych w firmach energetycznych,  a jedna trzecia (34,3 proc.) wskazuje Zielony Ład.

Według 43 proc. badanych sympatyków PiS jako winnego wysokich cen energii w Polsce wskazało Putina i konsekwencje wywołanej przez niego wojny.

Winy rządzących nie wskazał nikt.