Po śmierci 22-letniej Kurdyjki Mahsy Amini, która zatrzymała policja obyczajowa z powodu "niewłaściwego" ubioru, w Iranie nie ustają gwałtowne protesty, najpoważniejsze od 2019 roku, gdy podczas demonstracji w sprawie cen paliw zginęło 1500 osób..

Były to najkrwawsze wewnętrzne niepokoje w historii Republiki Islamskiej.

W wyniku zamieszek zginęło już 41 osób.

Czytaj więcej

Iran: Rośnie liczba ofiar protestów po śmierci Mahsy Amini

O podżeganie do rozruchów Iran oskarża Stany Zjednoczone.

"Waszyngton zawsze starał się osłabić stabilność i bezpieczeństwo Iranu, chociaż bezskutecznie” – napisał w oświadczeniu rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Nasser Kanaani.

Na swojej stronie na Instagramie Kanaani oskarżył przywódców Stanów Zjednoczonych i niektórych krajów europejskich o używanie "tragicznego incydentu" - jak władze tłumaczą śmierć młodej kobiety -  do wzniecania  „zamieszek” i ignorowanie „obecności milionów ludzi na ulicach i placach kraju, którzy [opierają obecny system".