W Permie, u podnóża Gór Uralskich robot wyjechał sobie do miasta. W miejscowej fabryce prowadzone są testy tzw. Promobota.

Reklama
Reklama

- Inżynier przyjechał do fabryki i zapomniał zamknąć bramę. Robot bez przeszkód wydostał się na zewnątrz i pojechał szukać przygód. Ale 50 metrów od budynku wysiadła mu bateria – powiedział współwłaściciel firmy, która zamierza produkować „Promoboty" Oleg Kiwokurcew.

Robot wjechał jednak na jedną z ulic Permu, budząc zdumienie przechodniów, a potem konsternację wezwanego na miejsce patrolu policji. Policjanci wyraźnie nie wiedzieli, co mają robić z dziwacznym naruszycielem przepisów o ruchu drogowym. W końcu jednak przyjechali pracownicy firmy i zabrali maszynę do siebie.

Testowane w Permie „Promoboty" mają służyć właśnie w ludnych miejscach. W zamierzeniu konstruktorów powinny one pomagać w odnalezieniu miejsc i kierunków, a w bardziej rozwiniętych wersjach – odpowiadać na każde pytanie.

Głównie jednak ma być wykorzystywany w kampaniach reklamowych, wyświetlając materiały reklamowe na ekranie, który ma w miejscu głowy. Konstruktorzy zapewniają, że „Promobot" przyciągnie uwagę każdego, co prototyp udowodnił właśnie w Permie.