Według sondażu IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej" wojna w Ukrainie budzi w Polsce ogromne emocje, wśród których dominuje strach. 78 proc. badanych deklaruje, że boi się wojny. W pytaniu poproszono o wskazanie siły tego odczucia w dziesięciostopniowej skali. Ponad 42 proc. zaznaczyło najwyższy, 10. poziom, pozostali 8. i 9.

Strach może paraliżować, ale wygląda na to, że wiele osób mobilizuje do działania. Z jednej strony mamy więc do czynienia ze spontaniczną wielką akcją pomocową, z a drugiej – z działaniami wzmacniającymi poczucie bezpieczeństwa. Z naszych źródeł w siłach zbrojnych wynika, że od momentu wybuchu wojny w Ukrainie aż trzykrotnie wzrosła liczba osób, które deklarują chęć wstąpienia do wojska lub tylko zaliczenia szkolenia podstawowego. Wojsko nie podaje, ile to jest osób, ale słyszymy, że „dane są optymistyczne, z tendencją wzrostową, trzeba teraz zagospodarować tych ludzi". Na portalach społecznościowych niektórzy kandydaci wrzucają deklaracje wstąpienia do wojska, w których – w rubryce motywacja – znajduje się wpis „obrona Ojczyzny".

Zagrożenie granic

Rzecznik Wojsk Obrony Terytorialnej płk Marek Pietrzak informuje, że od kilku dni skrzynki pocztowe WOT są zapełniane wnioskami o powołania do służby. Również od Polaków z zagranicy.

Armia usprawniła więc system rekrutacji, dlatego deklarację wstąpienia można zgłosić za pomocą specjalnej aplikacji, poprzez portal Rekrutacyjny Wojska Polskiego, albo na stronie internetowej Wojsk Obrony Terytorialnej.

rp.pl

A co budzi największe obawy wśród respondentów? Prawie 65 proc. badanych deklaruje, że największe obawy wywołuje perspektywa „bezpośredniego naruszenia bezpieczeństwa i granic Polski". Taką przyczynę niepokoju wskazuje więcej kobiet – 73 proc. – niż mężczyzn – 56 proc. Co ciekawe, druga co do częstości występowania przyczyna obaw, czyli „perspektywa załamania gospodarczego", podzielana jest przez prawie taki sam odsetek kobiet i mężczyzn (odpowiednio 60 i 59 proc.). Ale badani wprost zapytani o groźbę głodu, czyli sytuację nieodłącznie kojarzącą się z wojną poprzednim pokoleniom, są wyraźnie zróżnicowani pod względem płci: na taką obawę wskazuje 65 proc. kobiet i 41 proc. mężczyzn.

Wśród badanych występują też obawy o rozwój sytuacji w dłuższej i globalnej perspektywie. 41,7 proc. badanych boi się „wpadnięcia Polski w rosyjską strefę wpływów", a 38,8 proc. „całkowitej zmiany sił i granic w Europie z dominującą rolą Rosji". Te obawy podzielane są też wyraźnie przez międzynarodową opinię publiczną, także w państwach położonych daleko od działań wojennych. A presja obywateli, by rządy podejmowały radykalne środki przeciw Putinowi i Rosji – wzrasta.

NATO rozłożyło parasol

Instytucje międzynarodowe działają na poziomie dyplomatycznym, gospodarczym, a także, co bezpośrednio wpływa na poczucie bezpieczeństwa obywateli – militarnym. Po piątkowej decyzji szczytu NATO o podniesieniu gotowości bojowej Sił Odpowiedzi NATO, nad polską przestrzenią powietrzną, podobnie jak sąsiednich krajów wschodniej flanki, został rozłożony parasol ochronny. W sumie przestrzeń tę patroluje 100 samolotów. Nad Polską można spotkać oprócz amerykańskich m.in. samoloty Sił Powietrznych Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii, ale także maszyny transportowo-tankujące. Te ostatnie umożliwiają sojusznikom operowanie z własnych baz, bez konieczności przerzutu personelu naziemnego. Nad Polską obecne są też maszyny zajmujące się zarządzaniem walką powietrzną i kontroli oraz wywiadu, obserwacji i rozpoznania, np. USAF Boeing E-8C Joint STARS. Latają one wzdłuż granicy z Białorusią i Ukrainą. Polska stała się też tzw. hubem dla transportów uzbrojenia, które trafia na Ukrainę. Np. z Polski przyleciały samoloty transportowe z Grecji z ładunkiem broni dla Ukrainy.

Czytaj więcej

Chiny przyglądają się wojnie na Ukrainie
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Na razie nie wiadomo, w które miejsca zostanie przerzucona tzw. szpica NATO, która liczy 5 tys. żołnierzy. W stan gotowości zostały postawione m.in. wojska francuskie i niemieckie. Trzonem sił jest francusko-niemiecka brygada, w jej skład wchodzą też żołnierze Hiszpanii, Portugalii oraz 1. batalionu piechoty zmotoryzowanej 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina. – Nie ma decyzji, gdzie mają być lokowane. Oddziały, które wchodzą w skład szpicy, muszą być gotowe, żeby przemieścić się w dowolny punkt w ciągu trzech dni – mówi Paweł Soloch, szef BBN.

A co budzi w badanych przez IBRiS stosunkowo najmniej obaw w dramatycznej, wojennej sytuacji? Tylko 25,6 proc. respondentów wskazało na pojawienie się fali uchodźców jako źródła obaw. Uciekinierów bardziej boją się mężczyźni (29 proc. i 22 proc. kobiet), osoby najstarsze, po 70. roku życia i czerpiące wiedzę z TVP.

Badanie przeprowadzono 25 lutego na grupie 1000 osób metodą wywiadów telefonicznych (CATI).