Prieto, który w USA zajmował się sprzedażą ubezpieczeń, przyleciał z USA do Niemiec, a następnie dotarł do Kazachstanu, gdzie próbował przekroczyć granicę z Rosją. Nie miał jednak ważnej wizy i dlatego został zatrzymany przez FSB.

Strażnikom granicznym Prieto tłumaczył, że nie podobało mu się życie w USA i zamierzał "pracować na roli" w syberyjskiej wiosce. Mówił, że jego znajomi przekonywali go, iż "życie w Rosji jest lepsze" a okolica, w której mieszkał w USA, miała być niebezpieczna.

Prieto próbował nielegalnie wjechać do Rosji dwukrotnie - za drugim razem został zatrzymany i spędził w areszcie sześć tygodni.

Po sześciu tygodniach sędzia opowiedział się przeciw dalszemu przetrzymywaniu Amerykanina w areszcie.

Amerykanin został ukarany grzywną w wysokości 7 tysięcy rubli (ok. 100 dolarów), ale jednocześnie został zwolniony z obowiązku jej płacenia.

Adwokat reprezentujący Amerykanina powiedział, że był on "zadowolony z wyroku, który uznał za bardzo łagodny". - Nie zna języka, jest mu tu ciężko. Dlatego wyrok jest łagodny - ma po prostu opuścić Rosję - dodał.