Na nagraniu widać, że uczniowie wchodzą do autobusu drzwiami znajdującymi się z przodu pojazdu, podczas gdy uczennice muszą korzystać z tylnych drzwi.
Dzieci w wieku od 6 do 10 lat są wożone do szkoły Al-Azhar autobusem szkolnym, który po lekcjach odwozi je do domów.
Premier Szwecji Stefan Löfven ocenił, że segregacja ujawniona przez TV4 jest czymś godnym potępienia. - Takie zachowanie nie przystoi w Szwecji - dodał.
- Tutaj (w Szwecji - red.) wszyscy wsiadamy do autobusu razem, niezależnie od tego, czy chodzi o chłopców, dziewczynki, kobiety czy mężczyzn - przekonywał szef rządu.
Tymczasem wicedyrektor szkoły Roger Lindquist przekonuje, że w Al-Azhar nie stosuje się segregacji płciowej. Twierdzi, że przed obejrzeniem materiału TV4 nie zdawał sobie sprawy, że takie zjawisko ma miejsce. - Nie wiedzieliśmy o tym i nie nakazywaliśmy tego - zapewnia. Lindquist zapowiada również przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.
W sierpniu ubiegłego roku o szkole zrobiło się głośno, ponieważ zaczęła ona prowadzić oddzielne zajęcia sportowe dla chłopców i dziewcząt. Władze szkoły wyjaśniały, że w innym przypadku wielu rodziców nie chciało zgodzić się na uczestniczenie ich dzieci w takich zajęciach.
Szkoła Al-Azhar określa się jako szkoła muzułmańska, ale uczęszczać mogą do niej dzieci wszystkich wyznań. 80 proc. pracowników szkoły nie jest muzułmanami - zapewnia Lindquist.
Lindquist zapewnia też, że szkoła propaguje wartości demokratyczne, a nie muzułmańskie.