Do zdarzenia doszło ok. godz. 12:30. Jak relacjonowali świadkowie, auto poruszało się ulicą Szosową. Samochód przeciął Wybrzeże Kościuszkowskie, przylegający parking i wpadło do wody, która z uwagi na znajdujący się w tym miejscu tor żeglugowy jest stosunkowo głęboka.

Według nieoficjalnych informacji, samochodem podróżowały dwie osoby dorosłe, dwoje dzieci oraz pies.

Samochód został wyciągnięty z Zalewu Kamieńskiego. Strażacy poinformowali, że nikt nie przeżył wypadku.

- Tragiczne zdarzenie, ciężka akcja dla naszych funkcjonariuszy i służb współpracujących na miejscu - powiedział w rozmowie z Polsat News rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej kpt. Tomasz Kubiak zaznaczając, że zalew jest "dość mocno zamulony".

W akcji brały udział straż pożarna (siedem zastępów), Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (SAR), pogotowie ratunkowe oraz Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Na miejscu były też specjalistyczne grupy wodno-nurkowe z Koszalina i Szczecina. Do Dziwnowa udaje się komendant wojewódzki straży pożarnej ze Szczecina.

Okoliczności tragedii w Dziwnowie wyjaśnia prokuratura.