Jak się okazało Marques otrzymała bilet wydany na nazwisko Marie-Christine Midavaine, pasażerki, która udawała się do Aten.
- Otrzymałam bilet na inne nazwisko, nie zauważyłam tego, ponieważ się spieszyłam - tłumaczy Marques, która z lotniska Charlesa de Gaulle'a w Paryżu zamierzała udać się liniami Air France do Kopenhagi.
Marques relacjonuje, że pracownik Air France sprawdzający bilety przy bramce, przed wejściem do samolotu obejrzał jej kartę pokładową i paszport, ale nie zwrócił uwagi, że nazwisko w paszporcie nie zgadza się z tym na karcie pokładowej.
W efekcie Marques - która udała się do bramki wskazanej na karcie pokładowej - znalazła się na pokładzie samolotu lecącego do Aten.
Kobieta przespała lot, więc z pomyłki zdała sobie sprawę dopiero po wyjściu z samolotu, gdy zobaczyła na lotnisku greckie litery.
Ostatecznie, gdy sprawa się wyjaśniła, Air France zorganizował Marques przelot do Kopenhagi.