Mimo to ślady pierwotnej nazwy wciąż można znaleźć na internetowej stronie firmy, gdzie nazwą "sukienka uchodźcy" opatrzone są nazwy plików graficznych, na których jest ona prezentowana przez modelkę.

Firma tłumaczyła, że projekt sukienki i jej nazwa miały zwrócić uwagę na kryzys związany z masowym napływem uchodźców na Zachód.

- Czuliśmy, że ważne jest, aby ten temat wciąż pozostawał częścią dyskursu publicznego - mówiła współzałożycielka firmy Mari Gustafson.

- Przykro nam, jeśli ktoś poczuł się przez nas urażony - dodała Gustafson.

Przed przemianowaniem sukienki na "sukienkę oxfordzką" firma była ostro krytykowana na Twitterze za używanie słowa "uchodźca" w celach marketingowych.

"Przeproście, zmieńcie nazwę sukienki, dokonajcie wpłaty na UNHCR" - radzili internauci.