Reklama

Wenezuela: Na targ po pomidory i antybiotyk

W Wenezueli pojawiły się tzw. pchle targi, na których można kupić zarówno owoce i warzywa, jak i antybiotyki oraz środki antykoncepcyjne.

Aktualizacja: 08.12.2017 16:09 Publikacja: 08.12.2017 15:56

Wenezuela: Na targ po pomidory i antybiotyk

Foto: AFP

arb

Sprzedaż leków na pchlich targach to efekt dramatycznych braków lekarstw w placówkach publicznej służby zdrowia, co z kolej jest rezultatem potężnego kryzysu z jakim boryka się gospodarka Wenezueli po spadku cen ropy na światowych rynkach (w tym roku inflacja ma wynieść w Wenezueli nawet 2000 proc., Caracas nie spłaca też wszystkich swoich zobowiązań wobec wierzycieli).

Stowarzyszenia farmaceutów w Wenezueli szacują, że w kraju brakuje ok. 85 proc. niezbędnych chorym lekom.

Wielu chorych rezygnuje z wizyt w aptekach i szuka pomocy w mediach społecznościowych - pisze Reuters. Inni decydują się na zakup leków z czarnego rynku - na który trafiają one przede wszystkim z Kolumbii.

Reuters pisze, że na "medycznym pchlim targu" ludzie szukają leków na nadciśnienie, a także środków antykoncepcyjnych. Sprzedający łączą handel lekami ze sprzedażą żywności. Niektórzy mają w ofercie nawet antybiotyki i środki przeciwbólowe. 

Lekarze ostrzegają jednak, że zażywanie takich leków wiążę się z ryzykiem. Wiele z nich w trakcie przemytu przechowywano w niewłaściwych warunkach.

Reklama
Reklama

Ceny wielu leków są jednak dla chorych nieosiągalne. Reuters cytuje mężczyznę, który potrzebuje antybiotyku, którego cena na czarnym rynku wynosi jednak prawie 10 dolarów - czyli dwukrotność płacy minimalnej w Wenezueli. Mężczyzna jest bezrobotny.

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama