Nowo wybudowany zamek został sprzedany tajemniczemu nabywcy w 2015 roku. Chociaż faktyczny właściciel był ukryty za gąszczem różnych spółek, "New York Times" dotarł informacji, że ostatecznie obiekt należy do saudyjskiego księcia.
Saudyjscy urzędnicy odmówili gazecie komentarza w tej sprawie.
W 2015 roku magazyn "Fortune" donosił, że Chateu Louis XIV, zamek wybudowany przez firmę Cogemad, specjalizującą się w budowlach inspirowanych XVII wiekiem, stał się najdroższym domem świata. W zewnątrz obiekt wygląda podobnie do pobliskiego Wersalu, w rzeczywistości jednak jest nową budowlą. Jego antyczne fasady kryją nowoczesne udogodnienia, takie jak kino, luksusowy basen czy... fontanny sterowane smartfonem. Na 57-akrowym terenie znajdują się z kolei wypielęgnowane ogrody czy roślinny labirynt.
Następca saudyjskiego tronu i minister obrony, 32-letni Muhammad bin Salman, w listopadzie stanął na czele komitetu do walki z korupcją. To tylko jeden z elementów programu modernizacji kraju i reform będących odpowiedzią na niskie ceny ropy. W grudniu władze Arabii Saudyjskiej zdecydowały o przyzwoleniu na powtórne otwarcie kin. Rząd saudyjski planuje również cofnąć obowiązujący dotychczas przepis zakazujący kobietom prowadzenia samochodu.
Z kolei w listopadzie władze Arabii Saudyjskiej zatrzymały pod hasłami walki z korupcją 11 książąt oraz 38 byłych i obecnych ministrów, deputowanych i biznesmenów. Byli oni przetrzymywani w hotelach w Rijadzie. Wśród zatrzymanych znalazł się saudyjski miliarder książę Al Walid ibn Talal - jeden z najbogatszych ludzi na Bliskim Wschodzie. Jego majątek oceniany jest na 20 mld dolarów - ma udziały w Twitterze, Apple, koncernie prasowym Ruperta Murdocha, Citigroup, sieci hoteli Four Seasons i innych.
Od czasu aresztu wielu z zatrzymanych zgodziło się przekazać swoje rzekomo nieuczciwie zdobyte zyski w zamian za wolność.