W 13-milionowym mieście Xian od dwóch tygodni obowiązuje ścisły lockdown w ramach chińskiej strategii "zero COVID", która ma polegać na eliminacji wszystkich przypadków zakażeń koronawirusem.

Historia ciężarnej mieszkanki miasta została szczegółowo opisana w mediach społecznościowych przez siostrzenicę kobiety. Do wpisu dołączono zdjęcie, na którym widać kobietę siedzącą na plastikowym stołku. Wokół niej jest kałuża krwi.

Wpis został wyświetlony setki milionów razy i wywołał powszechne oburzenie. 

Czytaj więcej

Walka z COVID-19. Francuski parlament zatwierdza plan Macrona

Władze miasta poinformowały oficjalnie, że incydent, do którego doszło w Xian Gaoxin Hospital wzbudził "powszechne zaniepokojenie i spowodował zły wpływ społeczny", a lokalne biuro ds. zdrowia prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

Dyrektor szpitala został zawieszony, a "odpowiednie osoby odpowiedzialne" na oddziale ambulatoryjnym zostały usunięte ze swoich stanowisk.

Miejska komisja zdrowia również poinstruowała szpital, aby "przeprosił społeczeństwo, aktywnie rozważył i uporządkował ukryte zagrożenia". Dodatkowo ostrzeżenia udzielono szefowi zespołu reagowania kryzysowego w Xian i dyrektorowi komisji zdrowia.

Z wpisu krewnej kobiety wynikało, że personel przez dwie godziny odmawiał przyjęcia ciężarnej, ponieważ nie posiadała ona aktualnego testu na COVID-19. Kobieta posiadała test, ale stracił on ważność kilka godzin wcześniej.

W środę urzędnicy powiedzieli dziennikarzom, że w Xian otwarto "zielone kanały", aby zapewnić szybki dostęp do usług medycznych dla niektórych grup - takich jak kobiety w ciąży i pacjenci z krytycznymi chorobami.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ