W Japonii, która jest krajem w większości jednorodnym etnicznie, spory odsetek jej obywateli utożsamia większą liczbę migrantów ze wzrostem przestępczości.

Dzieje się tak mimo tego, że kraj coraz bardziej potrzebuje zagranicznej siły roboczej, by rekompensować możliwości zawodowe malejącego pod względem liczbowym i starzejącego społeczeństwa.

Czytaj więcej

Japonia: Zamknięcie granic dla cudoziemców zwiększyło poparcie dla rządu

„Ambasada USA otrzymała doniesienia o obcokrajowcach zatrzymanych i przeszukanych przez japońską policję. Podejrzewa się, że incydenty te  związane są z profilowaniem rasowym. Kilku z cudzoziemców zostało zatrzymanych, przesłuchanych i przeszukanych”- napisała ambasada w mediach społecznościowych.

Placówka dyplomatyczna zaleca, aby obywatele USA mieli przy sobie dowód legalnego pobytu w Japonii i prosi o powiadomienia konsulatów w przypadku zatrzymania

Pytany o to, czy japońska policja stosuje profilowanie rasowe w swojej pracy, szef gabinetu premiera Fumio Kashidy, Hirokazu Matsuno, powiedział tylko, że policja prowadzi działania w oparciu o różne czynniki, ale na pewno nie są one spowodowane pochodzeniem etnicznym lub narodowości danej osoby.

Tydzień temu Japonia zamknęła granice dla wszystkich obcokrajowców niebędących rezydentami. Ma się to przyczynić do ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Jednak Naomi Kawahara, twórczyni ruchu Japan for Black Lives, twierdzi, że stosowanie przez policję profilowania rasowego nie jest niczym nowym nie jest niczym nowym. Jej afroamerykańską znajomą, która mieszkała w Japonii 6 lat, policja zatrzymywała i przesłuchiwała ponad 30 razy, nawet podczas wyprowadzania psa.