Reklama

Rosyjska Cerkiew Prawosławna strzeże Mińska

Po odejściu ukraińskiej Cerkwi Białoruś pozostanie ostatnim bastionem moskiewskiego patriarchy.

Publikacja: 15.10.2018 19:07

Patriarcha Cyryl I odprawił nabożeństwo w mińskiej cerkwi Wszystkich Świętych

Patriarcha Cyryl I odprawił nabożeństwo w mińskiej cerkwi Wszystkich Świętych

Foto: AFP

Po raz pierwszy w swojej historii Rosyjska Cerkiew Prawosławna (RCP) zwołała synod poza granicami Rosji. W poniedziałek w trybie nadzwyczajnym do Mińska udał się patriarcha Cyryl I, który w ciągu trzech dni będzie przewodniczył pracom najwyższego duchowieństwa rosyjskiej Cerkwi. Owocem tych rozmów ma być odpowiedź na ostatnią decyzję synodu Patriarchatu Konstantynopolitańskiego, który w ubiegłym tygodniu postanowił kontynuować nadanie autokefalii dla ukraińskiej Cerkwi.

W Moskwie spekulują, że chodzi nie tylko o Ukrainę i że patriarcha nieprzypadkowo udał się na Białoruś. Zwłaszcza że kilka dni temu białoruski Mohylew odwiedzał Władimir Putin. Przeprowadził tam nawet posiedzenie Rady Bezpieczeństwa i, o ironio, też rozmawiano o religii i o przyszłości ukraińskiej Cerkwi.

Zły ukraiński przykład

Były doradca rosyjskiego prezydenta Andriej Iłłarionow na łamach portalu radia Echo Moskwy stwierdził, że ostatnia decyzja Konstantynopola pośrednio, ale zahaczyła też o Cerkiew Białoruską. W ubiegłym tygodniu synod w Konstantynopolu unieważnił aneksję prawosławnej metropolii kijowskiej przez Patriarchat Moskiewski w 1686 roku. Iłłarionow przypomina, że wtedy do rosyjskiej Cerkwi dołączono też metropolie brzeską, turowską, połocką oraz mścisławsko-mohylewską, które obecnie znajdują się na terenie Białorusi i należą do Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej (BCP) Patriarchatu Moskiewskiego.

Niezależna białoruska gazeta „Nasza Niwa" twierdzi z kolei, że po uniezależnieniu się od Moskwy ukraińskiej Cerkwi prawo takie otrzyma też białoruska. Gazeta pisze o trwającej rewolucji „w głowach białoruskiego prawosławnego duchowieństwa". W odróżnieniu od Ukrainy na Białorusi nie było rozłamu w Cerkwi na początku lat 90. Białoruska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna ma zaledwie kilkanaście parafii, większość poza granicami kraju. Ponad 80. proc. wierzących Białorusinów (prawie połowa społeczeństwa) należy właśnie do Patriarchatu Rosyjskiego. – Jesteśmy tak samo niezależni jak Białoruski Kościół Katolicki jest niezależny od Watykanu – tłumaczy „Rzeczpospolitej" rzecznik Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego. – Ukraiński przykład jest negatywnym przykładem dla nas – twierdzi.

Brak zaufania

Białoruskie media od lat spekulują, że Aleksandrowi Łukaszence nie układa się współpraca z kierownictwem Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego. Kłopoty zaczęły się w 2013 roku, gdy w stan spoczynku odszedł zwierzchnik białoruskiej Cerkwi Filaret. Wtedy białoruskie media rządowe promowały proboszcza parafii Wszystkich Świętych w Mińsku Fiodora Pownego blisko związanego z władzami w Mińsku. Spekulowano, że Łukaszenko chce, by na czele Cerkwi po raz pierwszy w historii kraju stanął właśnie Białorusin. Jego zdania Moskwa nie wzięła pod uwagę. Na miejsce Filareta rosyjski patriarcha przysłał metropolitę riazańskiego Pawła.

Reklama
Reklama

– Łukaszenko został wtedy mocno upokorzony. Wyraźnie pokazano mu, gdzie jest kanoniczne terytorium Moskwy i nic nie mógł zrobić – mówi „Rzeczpospolitej" Aleksander Milinkiewicz, wykładowca akademicki i były kandydat na prezydenta Białorusi. – W białoruskiej Cerkwi panuje sytuacja jak za czasów ZSRR, gdy stanowiska pierwszego sekretarza komunistycznej partii w Mińsku nie mogła zajmować osoba pochodząca z zachodniej Białorusi. Moskwa nie ma zaufania do miejscowych – dodaje. ©?

Społeczeństwo
Nie żyje Jesse Jackson, jeden z liderów ruchu praw obywatelskich w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Barack Obama wywołał poruszenie słowami o kosmitach. Teraz wyjaśnia
Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama