Dr Suellen Lee przeszła na emeryturę po tym, jak na jaw wyszło, że wzięła pożyczkę od swojej pacjentki, a później zdiagnozowała u niej demencję, by uniknąć spłaty długu.

Lekarz twierdzi, że została wrobiona, jednak innego zdania są adwokaci. 79-letnia kobieta miała pożyczyć od swojej pacjentki 300 tysięcy dolarów, gdy klinika w której pracowała miała problemy finansowe.

Gdy pacjentka zaczęła domagać się zwrotu pieniędzy, lekarz zdiagnozowała u niej demencję.

Pacjentka była leczona przez dr Lee przez 25 lat. Podczas przesłuchania przyznała, że zdiagnozowała demencję na podstawie obserwacji. Decyzja nie była konsultowana z żadnym innym lekarzem. 

Pacjentka została później zbadana przez psychologa, który stwierdził, że nie ma u niej oznak demencji. 

Lekarz przyznaje, że 20 lat temu pożyczyła od kobiety pieniądze, jednak systematycznie spłacała swój dług.