W warszawskiej kluboksięgarni w niedzielę dziennikarka Magdalena Żakowska czytała najmłodszym książkę „Król i król”. Tłumaczoną z holenderskiego bajkę wydało wydawnictwo należące do znanego działacza gejowskiego Roberta Biedronia, który również przyszedł z dziećmi.

Bajka opowiada o królewiczu, który znudzony księżniczkami zakochał się w bracie jednej z nich. Królowa wyprawiła im huczne wesele.

„Chwileczkę! Przed bramą stoi ktoś jeszcze. Przedstawiam państwu: królewna Stokrotka i jej brat książę Wspaniały. Serce królewicza wreszcie zabiło mocniej. To była miłość od pierwszego wejrzenia. – Cóż za prześliczny książę!” – czytała Żakowska.

W spotkaniu uczestniczyło pięcioro dzieci, w tym jej syn Stefanek.

Dlaczego frekwencja była tak niska? – To pokazuje, że rodzice mają jeszcze zdrowy rozsądek. Wierzę, że on zwycięży – mówi „Rz” prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia Paweł Wosicki.

Jednak Biedroń uważa, że takie książki są potrzebne, bo pokazują, że nasz świat jest różnorodny. – Wujka i cioci nie chowamy przed dziećmi do szafy. To dlaczego mamy chować dwóch wujków? – zastanawia się Biedroń.

Dzieci śledziły ilustracje i słuchały bajki, jednak później zażyczyły sobie książki o zupełnie innej tematyce.

Czy cztery lata to dobry wiek na dyskusję o homoseksualizmie? – W głowach dorosłych te kwestie zawsze łączą się z seksem, ale dzieci tego tak nie postrzegają, dla nich to lekcja tolerancji – twierdzi Żakowska. Przeciwnego zdania jest Wosicki. – To cyniczne wykorzystywanie dzieci do walki ideologicznej. Oszukiwanie, że kontakty homoseksualne to również miłość.

Wydawnictwo Biedronia ma w planach wydanie drugiej części książki pod tytułem „Król i król i rodzina”, w której dwóch królów zaadoptuje dziewczynkę i będzie ją wychowywać.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ