Pasażerowie wylecieli z Paryża samolotem Air France w sobotę, spodziewając się, że następnego dnia będą już w Szanghaju. Jednak piloci maszyny zostali zmuszeni do nieplanowanego lądowania w syberyjskim mieście Irkuck po tym, jak kabinę wypełnił dym i dziwny zapach. Linie lotnicze poinformowały, że żaden pasażer nie został ranny. Wszystkich zakwaterowano w pokojach w hotelu w pobliżu lotniska.

Dowiedz się więcej: Boeing Air France lądował awaryjnie na Syberii

Ale ich koszmar wcale się nie skończył. W poniedziałek linie Air France wysłały z Paryża zastępczy samolot, który miał zabrać pechowych pasażerów do Szanghaju. Jednak gdy maszyna wylądowała w Irkucku, okazało się, że i ona jest niezdolna do dalszego lotu, przez problemy techniczne.

Oba samoloty to 14-letnie Boeingi 777.

Air France w tej sytuacji wysłała kolejny samolot. Następny Boeing 777 wylądował w Irkucku tuż po 5.00 rano miejscowego czasu (22.00 w Polsce). Jeszcze nie wiadomo, kiedy (czy) poleci dalej. Pasażerowie mogą tymczasem nadal podziwiać krajobraz Syberii w listopadzie. Z hotelu, ponieważ jak donoszą, policja pilnuje budynku i nie pozwala nikomu go opuszczać, bo nikt z pasażerów nie ma rosyjskiej wizy.