Erdogan zapytany, czy możliwe jest odstąpienie od zapłaty za wstęp do jednej z największej atrakcji miasta, powiedział: - To nie jest niemożliwe (...), ale nie zrobilibyśmy tego pod nazwą "muzeum", lecz jako "meczet Hagia Sofia".

- Turyści przychodzą i wychodzą z Błękitnego Meczetu (inna świątynia w Stambule - red.). Czy oni płacą cokolwiek? Cóż, zrobimy to samo z Hagia Sofia - dodał.

Erdogan, były burmistrz Stambułu, zapowiedzi te wygłosił w czasie kampanii przed wyborami samorządowymi, zaplanowanymi na 31 marca.

Hagia Sofia, dawny kościół, później meczet, a obecnie muzeum, często wywołuje napięcia między chrześcijanami i muzułmanami, w związku z islamskimi działaniami takimi jak czytanie wersetów Koranu czy zbiorowe modlitwy.

Obecnie jednak świecki status świątyni pozwala wierzącym wszystkich wyznań modlić się, medytować w obiekcie, albo po prostu cieszyć się jego niezwykłą architekturą.

Apele, by Hagia Sofia ponownie służyła jako meczet, wywołały gniew wśród społeczności chrześcijańskiej i zwiększyły napięcia między Turcją a Grecją. Premier Alexis Tsipras, który odwiedził Hagia Sofia w lutym, mówił, że "można tam poczuć ciężar historii". Grecja wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie wysiłkami zmierzającymi do zmiany statusu muzeum.

Hagia Sofia została zbudowana jako kościół Mądrości Bożej - najważniejsza świątynia Cesarstwa Bizantyjskiego, centralny punkt jej stolicy, Konstantynopola (dzisiejszego Stambułu). Po zdobyciu Konstantynopola przez Turków w XV wieku wokół niej dobudowano minarety i obiekt zamieniono w meczet. Zmianę w muzeum zadekretował w 1934 roku Mustafa Kemal Atatürk, założyciel Republiki Tureckiej.

Odkąd do władzy doszła Partii Sprawiedliwości i Rozwoju Erdogana, część społeczności obawia się, że rząd ma ukryty plan przekształcenia Hagia Sofia w meczet.