W czwartek Sekielski na swoim profilu na Facebooku poinformował o rozpoczęciu sprzedaży koszulek z motywem z filmu "Tylko nie mów nikomu". 

"Koszulki kosztują 35 zł (doliczyliśmy do ceny jednostkowej koszt projektu, obsługi zamówień i zwrotów)" - napisał dziennikarz, dodając, że "nie jest to projekt komercyjny".

"Koszulki są dostępne tylko w przedsprzedaży do 9 czerwca. Nie będą dostępne w regularnej ofercie. Uznaliśmy, że nadaje się tylko kolor czarny" - dodał Sekielski, dołączając swoje zdjęcie w koszulce.

Informacja spotkała się z krytycznym odbiorem internautów. Część komentujących twierdzi, że Sekielski będzie "zarabiał na pedofilii".

Decyzję skrytykował też o. Grzegorz Kramer. "Panie Tomaszu, właśnie dlatego, że Pana film był i jest potrzebny, chciałem wyrazić mocny sprzeciw przeciw temu, co Pan zrobił, wypuszczając koszulki, na których jest wydrukowany plakat filmu. Od lat nie godzę się na koszulki, które nawiązują do wielkich tragedii czy nawet zbrodni. Nie godzę się na koszulki z Obozem w Oświęcimiu, nie godzę się na koszulki, które wykorzystują Powstanie Warszawskie, tak samo nie ma we mnie zgody na to, by wykorzystywać Ofiary pedofilii do tego rodzaju promocji" - napisał na swojej stronie, zwracając się do Sekielskiego z prośbą o wycofanie koszulek ze sprzedaży.

Część internautów chwali jednak pomysł. "Fajna opcja. Można ubrać i pójść w niedzielę do kościoła" – napisała pod wpisem Sekielskiego jedna z komentujących.

Wcześniej bracia Sekielscy wyłączyli reklamy, publikując film na YouTube, oraz zapowiedzieli, że nie będą pobierać opłat za licencję na wyświetlanie "Tylko nie mów nikomu" w telewizji.