Wystarczyło kilka dni od utworzenia portalu www.niewidominatandemy.gt.pl, a już zgłaszają się wolontariusze gotowi do wspólnych wypraw z niewidomymi.
– Jazda na rowerze to sport, który mogą uprawiać niewidomi – przekonuje Kuba Terakowski, twórca portalu.
Był on jednym z wolontariuszy niezwykłej wyprawy „Rajd Wisłą osób niewidomych", którą na początku czerwca zorganizował Waldemar Rogowski z Malborka. Niewidomy mężczyzna, wraz z pięcioma innymi osobami, przejechał na rowerowych tandemach całą Polskę od źródeł Wisły do jej ujścia w Gdańsku.
– Oczywiście, wszyscy mieli widzących przewodników, ale za samym pomysłem i jego realizacją stał pan Waldemar. Po tym rajdzie pomyślałem, że warto stworzyć stronę internetową, która będzie skrzynką kontaktową dla niewidzących i widzących, którzy zechcą wspólnie jeździć na rowerach – tłumaczy Terakowski.
Zauważa on, że takie wyprawy mogą przynieść dużo korzyści i jednym, i drugim. Widzący mogą z pożytkiem dla innych uprawiać swój ulubiony sport. Z kolei niewidomi, którzy na co dzień narzekają na brak aktywności fizycznej, mogą ją otrzymać dzięki wolontariuszom.
Bycie przewodnikiem na tandemie wcale nie jest trudne. – Wystarczy kilkuminutowe przygotowanie – zapewnia Terakowski i dodaje, że chętnych na wspólne wyprawy z niewidomymi nie brakuje. Do tej pory zgłosiło się 40 widzących osób z różnych miast. Prócz tego zgłaszają się też wypożyczalnie rowerów, gdzie można skorzystać z tandemów.
– Wbrew pozorom zdobycie takiego roweru nie jest proste – tłumaczy Terakowski.
Inicjatywa Kuby spodobała się Polskiemu Związkowi Niewidomych, który nowy portal reklamuje na swojej stronie internetowej.
– To dobry pomysł, bo wielu niewidzących lubi jeździć na rowerze. Niektórzy nawet rywalizują w mistrzostwach. Ale zdarza się, że część nie ma z kim jeździć – uważa Elżbieta Oleksiak, kierownik centrum rehabilitacji Polskiego Związku Niewidomych.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, j.blikowska@rp.pl