Co trzeci przedsiębiorca w Polsce pracuje ponad 50 godzin tygodniowo. To zdecydowanie więcej niż ogół pracujących (zwykle 40 godzin). Taki wniosek płynie z opublikowanego  właśnie przez GUS raportu „Rocznik Statystyczny Pracy 2012".

Nie chodzą na zwolnienia i urlopy

– Własna działalność gospodarcza wymaga większego zaangażowania. Nie da się utrzymać i rozwijać firmy, pracując przez zaledwie osiem godzin dziennie – mówi Wioletta Żukowska, ekspertka Pracodawców RP.

Tym bardziej że inne badania pokazują, że aż 60 proc. właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw deklaruje, iż w ostatnich miesiącach muszą skupiać się przede wszystkim na utrzymaniu firmy. – To wymaga większego nakładu pracy – mówi Żukowska.

Jednak również ci przedsiębiorcy, którzy deklarują, że pracują krócej, do leniwych nie należą. Kolejne 37,2 proc.  właścicieli firm spędza bowiem w pracy powyżej 40 godzin. 11,5 proc. deklaruje, że czas pracy wynosi między 30 a 39 godzin tygodniowo.

Właściciele firm także nieco rzadziej niż inni korzystają ze zwolnienia lekarskiego. Zaledwie 1,2 proc. ankietowanych w momencie przeprowadzania badania przebywało na chorobowym. Odsetek dla pracowników wynosił 1,6 proc.

Rzadziej też korzystają z urlopów. W chwili badania korzystało z nich 3,6 proc. ankietowanych, gdy średnia dla ogółu badanych wynosiła 4,8 proc.

– Przedsiębiorcy to osoby o specyficznym charakterze. Większość z nich pracuje także po południu, wieczorem czy w weekendy. Stąd rzadko się zdarza, żeby ktoś robił regularne przerwy w pracy – tłumaczy Żukowska.

Wielogodzinne dni pracy to domena głównie mężczyzn. Ale kobiety prowadzące firmy też potrafią w firmie spędzać bardzo dużo godzin – co piąta przyznała, że pracuje powyżej dziesięciu godzin dziennie.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Zdaniem ekspertów najdłużej pracują mikroprzedsiębiorcy, zwłaszcza ci, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w biznesie.

– Tacy biznesmeni  muszą być elastyczni, a nie da się nim być, kiedy zatrudnia się wielu pracowników. Stąd właściciele młodych firm często sami muszą zakasać rękawy i stanąć do pracy na równi z pozostałymi pracownikami – tłumaczy Wiktor Wojciechowski, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju. – W ten sposób ograniczają także pozapłacowe koszty pracy – dodaje.

Zanim rzemieślnik stanie się menedżerem

Eksperci opowiadają, że z ich obserwacji wynika, iż przedsiębiorcy na wysokich obrotach muszą pracować przez średnio 10–15 lat. To ich zdaniem wystarczający okres, by tak zorganizować firmę, by przestać być rzemieślnikiem, a zacząć być menedżerem.

Są jednak tacy przedsiębiorcy, którzy nie potrafią przekazać kierowania firmą w cudze ręce. Ci będą pracować całe dnie tak długo, jak długo będzie istniała ich firma.

Mniej czasu w pracy spędzają natomiast osoby samozatrudnione.

– Osoby związane jednym kontraktem i świadczące cały czas usługi na rzecz  tej samej firmy są mniej zaangażowane w firmę niż te, które same muszą szukać sobie zleceń – tłumaczy Wioleta Żukowska.

Kto traci w kryzysie

Spędzanie ponad dziesięciu godzin dziennie w pracy ma też wymierny skutek finansowy. Z danych GUS dotyczących sytuacji finansowej w gospodarstwach domowych wynika, że najwyższy dochód na osobę jest właśnie w gospodarstwach przedsiębiorców. To w 2012 r. (ostatnie dostępne dane) było 1515,50 zł. Dla porównania w rodzinach pracowników na głowę było średnio 1280,14 zł.

Te same dane pokazują, że w 2012 r. najbardziej – o 2 proc. – spadł dochód rozporządzalny właśnie w gospodarstwach osób pracujących na własny rachunek. W przypadku rodzin pracowników spadek był niższy – wyniósł o 0,5 proc.

– Przedsiębiorcy z reguły najpierw regulują zobowiązania wobec ZUS i urzędu skarbowego, potem płacą pensje pracownikom, a dopiero na końcu płacą sobie. Stąd w sytuacji, gdy na rynku gorzej się dzieje, ich zarobki spadają najbardziej – tłumaczy Wiktor Wojciechowski.

Opowiada też, że niektórzy mali przedsiębiorcy celowo biorą dodatkowe „szybkie zlecenia", aby w ten sposób mieć pieniądze na zapłacenie pensji swoim pracownikom w sytuacji, gdy ktoś zwleka z zapłaceniem im faktury.

Może na etat?

Biorąc pod uwagę czas, który trzeba spędzić w pracy i  wysokość dochodów, dla wielu osób kuszącą alternatywą dla posiadania firmy może być etat w firmach lub instytucjach sektora publicznego. Z danych wynika, że wśród takich osób zaledwie 2,8 proc. osób pracuje powyżej 50 godzin tygodniowo. A zdecydowana większość, bo aż 66,8 proc., spędza w pracy około 40 godzin.

Przy tym pracownicy sektora publicznego zarabiają  średnio 4116,05 zł brutto. To o 9,1 proc. więcej niż ci, którzy pracują w prywatnych firmach.

Najdłużej pracuje się w branży budowlanej oraz w rolnictwie. Najkrócej – w oświacie, służbie zdrowia i pomocy społecznej.