Reklama

Nikt nie chce uchodźców z Kosowa. Muszą wracać z powrotem do domu

Kosowo opuściło ostatnio 50 tysięcy ludzi, w tym wielu fachowców. Po wyludnionych osiedlach hula wiatr. Fala uchodźców powoli opada, ale problemów nie ubywa.

Aktualizacja: 23.02.2015 23:34 Publikacja: 23.02.2015 22:49

fot. Clay Gilliland

fot. Clay Gilliland

Foto: Flickr

Na dworcu autobusowym w Prisztinie sytuacja się trochę uspokoiła. Jeszcze przed dwoma tygodniami, co wieczór wyruszało w kierunku granicy serbsko-węgierskiej dziewięć autobusów. Teraz przeważnie dwa, a to dlatego, że wielu Kosowarów zostało odesłanych z Serbii, Węgier, Austrii, Bawarii i innych niemieckich krajów związkowych z powrotem do domu. 17-letni Armir nie daje jednak za wygraną. Powiedział, że będzie próbować do skutku. Jest w ostatniej klasie, ale, jak twierdzi, jego szanse na znalezienie pracy po ukończeniu szkoły są równe zeru.

Za wygraną nie daje również 24-letni mężczyzna, który poprosił o nieujawnianie jego tożsamości. Przy pierwszym podejściu zapłacił przemytnikom ludzi 900 euro. „Tu nie ma żadnych perspektyw. Chcę żyć w jednym z krajów UE. Jeśli mnie znów odeślą, będę dalej próbować".

Kosowarów czeka świetlana przyszłość?

Według rządu w Prisztinie, w minionych miesiącach kraj opuściło 50 tysięcy ludzi. Przypuszcza się jednak, że było ich o wiele więcej. Skutki są katastrofalne. Z Kosowa wyjechało wielu dobrze wykształconych ludzi. Po wyludnionych osiedlach hula wiatr, tysiące uczniów nie przychodzi do szkoły.

Rząd zmienił strategię. Najpierw sprawę bagatelizował, teraz, w siódmą rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Kosowa, premier Isa Mustafa zaapelował do mieszkańców, by nie opuszczali kraju. „Nie ma żadnego powodu, by opuszczać kraj", oświadczył w parlamencie. W jego przekonaniu Kosowo i jego mieszkańcy mają przed sobą świetlaną przyszłość.

Politolog Vedran Djihic, który od lat prowadzi badania nad problematyką Bałkanów Zachodnich, sceptycznie odnosi się do słów Mustafy. O politykach Kosowa powiedział: „Elity polityczne bronią swojego status quo, co pozwala im też chronić własne przywileje. Z jednej strony twierdzą, że chcą robić coś dla dobra ludzi, z drugiej zaś nie odstępują od dawnych rytuałów: korupcji, nepotyzmu i klientyzmu. Efekt jest dla mieszkańców Kosowa niezbyt obiecujący".

Reklama
Reklama

Zaniepokojenie w Unii

W ostatnich czasach w ten region udają się coraz częściej nie tylko niemieccy politycy; dopiero co Serbię i Kosowo odwiedziła również minister spraw wewnętrznych Austrii Johanna Mikl-Leitner.

W ramach umacniania granic do Serbii wysłano policjantów i kamery termowizyjne. Rząd Austrii chce w dwóch wielkich gazetach Kosowa zamieścić ogłoszenia pod tytułem: „Ucieczka do Austrii nie ma sensu – zostaniecie odesłani z powrotem do domu". Mikl-Leitner oświadczyła, że „Austria wzmożyła w porozumieniu z Niemcami i Węgrami wspólne działania mające na celu wydalanie uchodźców do Kosowa. „Co dwa tygodnie wysyłamy tam chartery z uchodźcami".

„UE nie bez winy"

Politolog Vedran Djihic krytykuje postępowanie Niemiec, Austrii i Unii Europejskiej. „Jest ono typowe dla biernej polityki europejskiej. Ministrom spraw wewnętrznych UE zależy jedynie na bezpieczeństwie własnych krajów. Proces rozszerzenia Unii przebiega ślamazarnie, brakuje też nowego, świeżego ducha. Ta postawa wpisuje się również w całokształt polityki europejskiej, która bez wątpienia jest współwinna temu, co się obecnie dzieje w Kosowie".

Społeczeństwo
Po śmierci mężczyzny Donald Trump sugeruje wycofanie agentów z Minneapolis. „Nie lubię strzelania”
Społeczeństwo
Rusłan Szoszyn: Czy Rosja zmieni się po odejściu Putina? Niekoniecznie
Społeczeństwo
Odwołane loty, setki tysięcy osób bez prądu. Burza śnieżna paraliżuje USA
Społeczeństwo
Gwałtowne protesty w Minneapolis. Agenci ICE zastrzelili mężczyznę, który trzymał telefon
Społeczeństwo
Agenci ICE zatrzymali 5-latka i użyli go jako „przynęty”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama