O śmierci psa poinformowało poznańskie schronisko dla bezdomnych zwierząt, gdzie trafiła odebrana przez straż miejską suczka.

"Nie zdążyła nacieszyć się życiem, bawić się, psocić - jak to szczeniak. Nie zdążyła trafić na kogoś, kto ją pokocha i zapewni życie jak w bajce. Niedawno odeszła" – napisali pracownicy na profilu schroniska na Facebooku.

Psiak trafił do nich kilka dni temu, gdy straż miejska odebrała go żebrzącej Rumunce na osiedlu Rataje. Pies został upity, by spał i nie przeszkadzał dziewczynie w zbieraniu pieniędzy.

Weterynarze potwierdzili, że szczeniak jest odurzony alkoholem. Dali mu kroplówkę, by wypłukać toksyny. Pies dostał też leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, a także, osłonowo, antybiotyk.

Szczeniak poczuł się lepiej. Weterynarze wierzyli, że uda im się uratować zwierzę. Jednak po kilku dniach suczka dostała padaczki, a potem jej stan zaczął się pogarszać.

- Usiłowaliśmy ją ratować, bezskutecznie – piszą pracownicy schroniska. I dodają: - Tam, gdzie jest teraz, na pewno jej lepiej.

Po informacji o śmierci suczki miłośnicy zwierząt apelują o surową karę dla Rumunki. Jeszcze kilka dni temu wyglądało na to, że nikt nie odpowie za znęcanie się nad suczką.

Policja zrzucała sprawę na straż miejską, a ta tłumaczyła, że nie może się nią zająć, bo Rumunka jest nieletnia (ma 14 lat). Teraz jest szansa, że jednak ktoś odpowie za znęcanie się nad zwierzętami. - Policja już się zajmuje tą sprawą – zapewnia poznańskie schronisko. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do trzech lat więzienia.