Do zdarzenia doszło na plaży Segur de Calafell  w gminie Tarragona, około 60 km od Barcelony.

40-letni Polak zauważył w morzu dwie dziewczyny, które weszły do wody mimo zakazu kąpieli i nieobecności ratowników.

Prąd zniósł je 200 metrów od brzegu. Nastolatki nie były w stanie wrócić na brzeg.

Mężczyzna rzucił się na ratunek i przy jego pomocy obydwie dziewczyny, jak się później okazało 16- i 17-latka, bezpiecznie wróciły na plażę.

Wtedy jednak fale porwały Polaka. Wyciągnęli go na brzeg surferzy, którzy zauważyli tonącego mężczyznę.

Polak trafił do szpitala w Tarragonie w stanie krytycznym. Wczoraj zmarł.

Władze miasta Calafell postanowiły uhonorować Polaka. Posiedzenie władz miasta, które odbędzie się 12 września, zacznie się minutą ciszy, rodzina polaka ma otrzymać wyróżnienie z rąk lokalnej policji, rozpatrywany jest także pomysł umieszczenia tablicy pamiątkowej przy plaży Segur de Calafell.